Skocz do zawartości
terenowiec

Szwecja 2016 - 2 tygodnie wzdłuż Bałtyku

Rekomendowane odpowiedzi

terenowiec

Grażynka dziękuję. Wasz wypad na Bornholm też był fajny. A jak miło się czytało... Wróciły mi wspomnienia sprzed lat, kiedy żeglowałem po morzach i "oceanach"... 

 

Dzień 4 - wieczór

Po dobiciu do portu i wyciągnięciu pontonu po slipie, trzeba było go zwinąć i upchać w ciasnym bagażniku Toyoty.

post-2788-0-41971200-1472618906_thumb.jpg

post-2788-0-37432500-1472619056_thumb.jpg

Ruszyliśmy na kolejne miejsce noclegowe i serwisowe (woda + kaseta WC). Do przejchania mieliśmy kilkadziesiąt km. Tu jego współrzędne: 56.322185, 16.034280 Jest to bardzo fajny parking, z ławeczkami, placem zabaw i przystrzyżonym trawnikiem, by dzieci miały gdzie poganiać. Jednocześnie kawałeczek od głównej drogi, więc nie słychać ruchu aut. W toalecie była też ciepła woda, a pod wiatą, do wzięcia papierowe mapki regionu.

post-2788-0-47300200-1472619552_thumb.jpg

post-2788-0-50289700-1472619565_thumb.jpg

Po jagodowym podwieczorku (z jagód zbieranych w lesie), ruszamy nad morze, które jest około kilometra od parkingu.

post-2788-0-26346000-1472619641_thumb.jpg

Ścieżka zapowiada jakąś historyczną atrakcję.

post-2788-0-87909300-1472619726_thumb.jpg

Okazało się, że pierwszą atrakcją były chodzące luźno po łące dzikie i nie ogrodzone lwy, tygrysy i niedźwiedzie grizli (bo tak postrzega krowy moja Żona, panicznie się ich bojąc). A to takie łagodne stworzonka, choć jakieś takie inniejsze niż u nas: 

post-2788-0-18723600-1472619911_thumb.jpg

Po wypatrzeniu wściekłych bestii, tak popruła ścieżką do przodu, że znany wszystkim gość nie miała by do Niej żadnych szans, ani na 100, anie na 200 metrów...

post-2788-0-79810000-1472620095_thumb.jpg

Kiedy śmiertelne niebezpieczeństwo zostało już gdzieś daleko z tyłu, spokojnie mogliśmy przyjrzeć się planom dawnego grodu, który tu stał, zaledwie 300 metrów od brzegu Bałtyku.

post-2788-0-57669000-1472620162_thumb.jpg

Kawałeczek dalej dotarliśmy do morza, ale nie było do niego jakiegoś szczególnego dojścia. Taki trzciniasty brzeg z płytką wodą, w której nie było sensu wędkować. Przypominało to bardziej jezioro niż morze. Choć miejsce ładne, to pogoniła nas stamtąd pogoda - nadciągała burza.

post-2788-0-99822400-1472620383_thumb.jpg

Domki (chyba letniskowe) położone są często tuż nad wodą. Są często przy nich małe pomościki, a wokół lasy.

post-2788-0-27243900-1472620518_thumb.jpg

Spiesznym krokiem, przez czyjeś podwórka, szliśmy w stronę naszego parkingu.

post-2788-0-10761100-1472620587_thumb.jpg

Tuż przy parkingu była zarośnięta plantacja truskawek, a obok niej gospodarstwo, w którym właściciele sprzedawali swoje produkty: jajka, ziemniaki i ... truskawki! Cena nieco wyższa niż w Polsce, ale przy takiej ilości do przyjęcia.

post-2788-0-50155200-1472620705_thumb.jpg

Przed burzą uciekliśmy. Na kolejny dzień plan był taki, by zwiedzić Kalmar i jego główną atrakcję - zamek, po czym na kilka dni wjechać na Olandię

post-2788-0-96035900-1472620799_thumb.jpg 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Hej.

Super się czyta.

Powiedz tylko jak wkładasz na dach te rowery bo jestem pełen podziwu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sluger

Gratuluje wyprawy, też od kilku lat myślę o tym kierunku ! Może w przyszłym roku...

 

Co do naklejki "100" dotyczy to zestawów do 3.5T z tego co mi powiedziano, choć nie do końca to rozumiem bo stabilniej jedzie Twoja Toyota z przyczepą niż chociażby Focus z mniejszą przyczepą :) Moja praktyka na autostradach z przyczepą zawsze była taka,że jechałem licznikowe 100-105 na tempomacie i tą prędkość przy takich warunkach uważam za optymalną (przy sprawnym  i w miarę nowym sprzęcie) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
terenowiec

Już Ci Commander mówię. Dach auta, to rodzaj platformy. Prawa strona to box zamocowany na aż czterech poprzeczkach, lewa to pełna platforma zrobiona z desek 20mm, również podparta w na czterech poprzeczkach. Do tej platformy, z przodu po lewej stronie, przykręcone są śrubami 6 mm dwa bagażniki rowerowe. Z tyłu jest aluminiowa skrzynia, a za nią czarna stalowa rączka, za którą łapię się wchodząc na dach. Mocując rowery łapię je w jedną rękę i wchodzę od tyłu auta jak po drabinie: prawa noga na zaczep przyczepy, lewa na zderzak, praw na stopkę zrobioną po środku koła zapasowego, lewa na górę koła i stamtąd już dowolnie na platformę dachową, po której chodzę jak chcę i przykręcam rowery jak chcę. Jeżeli chcę zdjąć tylko jeden rower (zewnętrzny), to mogę to zrobić z użyciem drabinki, którą z sobą wożę na potrzeby markizy, lub przy wsparciu Żony, która przytrzymuje mi plecy, bym się nie odchylał do tyłu. 

Tak wygląda tył i góra auta:

post-2788-0-54399900-1472656295_thumb.jpg

post-2788-0-37963700-1472656302_thumb.jpg

 

Sluger, Szwecja jest dla Ciebie super krajem, mam tu na myśli kampera, którym podróżowanie jest wygodniejsze niż przyczepą. Myśmy się nie zawiedli, choć Żona to typowo ciepłolubny osobnik i bała się, że zmarznie. Nic podobnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
EmilP

Super wyprawa! Powiedz proszę, jak radziłeś sobie z szarą wodą na tych "dzikich" postojach?

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jarosław69

Wklej jeszcze zdjęcia jak poradziłeś sobie z załadunkiem pontonu do bagażnika. W tym temacie miałem do Ciebie zadzwonić pisząc emila na PW.

Będę miał ten sam problem z "gumofcem" w przyszłym sezonie stąd moje drążenie tego tematu.

Jaki masz wymiar "gumofca" ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
terenowiec

EmilP ja szarą wodę wlewałem do kibelków, albo tych lepszych na parkingach, albo tych gorszych typu ToyToy. Zawsze i wszędzie gdzie była okazja, a toalet przydrożnych we Szwecjie jest dużo więcej niż w Polsce, Niemczech, Austrii, Chorwacji, Włoszech, czy innych krajach, które znam. Choć były też kibelki typu latryna z dziurą w ziemi. Chyba tylko raz musiałem nadlać w gęstą trawę z 5 litrów, bo miałem do przeniesienia odcinek ze 200 metrów, a zbiornik był zapełniony do pełna (30 litrów).

U mnie Jarek z pontonem nie było aż tak źle, bo wziąłem inny, mniejszy ponton, który specjalnie kupiłem na wyjazdy, podczas których nie mam czasu by męczyć się z moim starym większym, którego rozkładanie trwa długo. Silnik szedł w bagażniku jako pierwszy (od strony oparć), a z tyłu kładłem ponton. Ponton ma coś koło 115 - 120 cm, na 50, na 30 (to tak na oko, bo musiałbym go zmierzyć). Dopiero na to kładłem różne graty. Nie jest to wygodne, bo wyjęcie zestawu pływającego zawsze wiązało się z opróżnieniem całego bagażnika :pad: . Dlatego też szukam na wyjazdy wakacyjne samochodu z ogromnym bagażnikiem, by można było swobodnie w nim położyć obok siebie ponton i silnik, a ponadto, na konstrukcji stelażowej, zrobić jeszcze jakieś regały czy półki, na których układałbym inne graty i nie musiał tego przewalać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Terenowiec podziwiam Cię za te rowery.

Ja stanąłem, przymierzyłem, pokręciłem głową i kupilem komplet na budę...

Odpuściłem nawet boxa ale patrząc na Ciebie chyba ponownie to rozważę, bo brakuje mi takiego schowka na szpargały latające po budzie...

Ok. Czekam na foty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
terenowiec

Commander u mnie taki załadunek to konieczność. W Szwecji, jak pisałem na wstępie, przyczepa byłą przeładowana o ponad 200 kg. Dlatego szukam dużego vana lub małego busa, by jeszcze więcej rzeczy przenieść z przyczepy do samochodu. Na dachu auta na pewno będą dwa rowery i duży box. A jak pozwoli na to dany model, to pójdzie tam również widoczna na zdjęciach aluminiowa skrzynia i markiza. Wyjścia nie mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Wiem, śledzę wątki...

A jakiś przyzwoity pickup?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
terenowiec

Dzień 5 - przedpołudnie

 

Noc była chmurna, ale nie deszczowa. Z rana, na pokazanym już super parkingu, odbył się jeszcze mecz Polsko - Szwedzki

post-2788-0-55291700-1472791181_thumb.jpg

a chwilę później zaczęło padać i to solidnie.

Ruszyliśmy więc do Kalmaru, by tam zwiedzić słynny zamek. Zaparkowaliśmy na darmowym parkingu 400 m od historycznej budowli i w deszczu przemknęliśmy przez równie historyczny cmentarz. 

post-2788-0-71182900-1472791303_thumb.jpg

Zamek skąpany był w kroplach wody, wiec krótkie zdjęcie

post-2788-0-62259800-1472791357_thumb.jpg

po czym do kasy i do środka. Cen biletów nie pamiętam, ale nie były jakieś strasznie drogie.

post-2788-0-78749600-1472791418_thumb.jpg

post-2788-0-37124800-1472791430_thumb.jpg

Wewnątrz było ciepło i sucho. Zwiedzanie zajęło nam jakieś 3 godziny, bo na dłużej nie pozwalały dzieciaki, którym po tym czasie zaczęło się już nieco nudzić. Niemniej obiekt zdecydowanie warty zobaczenia.

cdn.

post-2788-0-14896000-1472791532_thumb.jpg

post-2788-0-69093800-1472791544_thumb.jpg

post-2788-0-07355200-1472791551_thumb.jpg

post-2788-0-03352700-1472791564_thumb.jpg

post-2788-0-87127400-1472791569_thumb.jpg

post-2788-0-55789700-1472791574_thumb.jpg

post-2788-0-81851000-1472791578_thumb.jpg

post-2788-0-44957500-1472791583_thumb.jpg

post-2788-0-54058800-1472791632_thumb.jpg

post-2788-0-01824400-1472791637_thumb.jpg

Edytowane przez terenowiec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

widzę, że się rozkręcasz, coraz lepiej idą opisy i fotki.

 

ja również podziwiam, za załadunek dachu. Z racji wrodzonego lenistwa, zleciłbym może w przyszłym holowniku jakiś patent na ruchomą rampę na dachu. Był już taki pomysł i wykonanie na karawaningu, co prawda chyba bez fotek wersji ostatecznej. Rampa wciągana od boku lub od tyłu była by super wygodna i nieźle ciężka :). Ale od czego są wyciągarki itd.

 

Ja na Twoim miejscu szedłbym w jakiegoś dużego dostawczaka z 2 rzędami siedzeń i paką na towar. Pytanie co zrobić z takim autem przez cały rok.

 

Inny pomysł, teraz mniej realny ale na przyszłość. Normalny, duży camper 3,5t + przyczepa towarowa z dorobionym mocnym dachem. Do przyczepy ponton, silnik, ciężary. Na daszku przyczepy podłoga z OSB i na niej rowery. Brakuje tylko dobrego zabezpieczenia kradzieżowego. W zestawie masz campera ze zbiornikami wody rzędu 100-200 litrów, prysznic, bojler gazowy. Minusy każdy zna, nie ma co powielać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
terenowiec

Dzień 5 - popołudnie

Po zwiedzeniu zamku mieliśmy w pierwotnym planie zwiedzania starówki w Kalmarze, ale że lało, nie było chętnych na tę przyjemność i ruszyliśmy na Olandię, długą na 120 km wyspę, która jest ponoć najsłoneczniejszym miejscem w Szwecji.

post-2788-0-96523000-1473098877_thumb.jpg

Droga na ten ciekawy skrawek skandynawskiej ziemi prowadzi przez długi most. Pogoda była deszczowa i wietrzna, więc pod nami widzieliśmy wzburzone morze.

post-2788-0-39445000-1473098969_thumb.jpg

Tuż po wjeździe na Olandię, zjechaliśmy pierwszym zjazdem w prawo, i jeszcze raz w prawo, i dojechaliśmy pod biuro informacji turystycznej. Tam zaopatrzyliśmy się w sporą kolekcje darmowych mapek, przewodników i folderów poświęconych wyspie. Zadowolenie, że nie zginiemy w gąszczu atrakcji, ruszyliśmy ku wschodniemu wybrzeżu, by znaleźć jakąś miejscówkę do zatrzymania się na noc. Po przejechaniu wyspy w poprzek jechaliśmy w górę, w kierunku północnym, zaglądając w różne napotkanie po prawej stronie dróżki. Było tego wiele, ale co wjechaliśmy, to się okazywało, że droga jest ślepa i trzeba było na jakimś śródpolnym skrzyżowaniu wykręcać i wracać do drogi głównej, by wjechać w kolejną napotkaną dróżkę. Po kilka takich próbach i przejechaniu kilkudziesięciu km, natrafiliśmy na piękną grupę olandzkich wiatraków, których dziś na wyspie jest już tylko pkoło 400, ale przed wiekiem było ich tu ponoć 2000 sztuk.  

post-2788-0-01749100-1473099294_thumb.jpg

post-2788-0-12534200-1473099333_thumb.jpg

Obiekty rolniczej inżynierii były otwarte i nie pilnowane. Można było do nich wchodzić, tylko trzeba było uważać, by nie spaść ze schodów twarzą na ryj i sobie zębów nie powybijać.

Pierwszym chętnym do wchodzenia była Adaś.

post-2788-0-43655700-1473099433_thumb.jpg

post-2788-0-97454800-1473099447_thumb.jpg

Tak wyglądały wewnątrz

post-2788-0-65004500-1473099511_thumb.jpg

post-2788-0-85973400-1473099479_thumb.jpg

Obok jednej z grup był jakiś kamień runiczny, których w Skandynawii jest ponoć wiele w różnych miejscach. Myśmy trafili chyba tylko na ten jeden, ale też nie szukaliśmy ich.

post-2788-0-91223900-1473099540_thumb.jpg

W poszukiwaniach miejscówki noclegowej dotarliśmy nad cypelek, gdzie były ruiny dawnego kościółka kupieckiego. Prowadziła do niego ładna szutrowa droga.

post-2788-0-30851400-1473099670_thumb.jpg

post-2788-0-24472400-1473099706_thumb.jpg

post-2788-0-59758500-1473099710_thumb.jpg

Tuż obok, na wzniesieniu, był stary kamienny krzyż. 

post-2788-0-56572600-1473099752_thumb.jpg

W miejscu tym stało kilka małych domeczków, takich szop, których przeznaczenie było nam nieznane.

post-2788-0-56678700-1473099979_thumb.jpg

post-2788-0-34934400-1473099996_thumb.jpg

Chwilę zwiedzani i ruszyliśmy w dalszą drogę, a godzina byłą już późna. Stwierdziliśmy, że w tym rejonie ciekawego miejsca do spania nie znajdziemy, dlatego zdecydowaliśmy, że przerzucamy się na zachodnie wybrzeże, może tam będzie lepiej z miejscówkami? Już po zachodzie słońca dojechaliśmy nad sam brzeg łupkowego wybrzeża, przy malowniczej kamiennej drodze. Zestaw postawiliśmy tuż obok niej, zaledwie kilkanaście metrów od wody. Było ładnie i wietrznie.

Miejsce na nocleg wręcz bajkowe. 

cdn.

 

 

 

 

 

post-2788-0-82649300-1473100011_thumb.jpg

post-2788-0-50750300-1473100020_thumb.jpg

post-2788-0-92723700-1473100024_thumb.jpg

post-2788-0-82931100-1473100029_thumb.jpg

post-2788-0-98365700-1473100062_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierzasty

Piękna ta Wasza Szwecja, ma w sobie coś takiego pociągająco- tajemniczego. Szkoda, że moja żona to ciepłolubny leniwiec :) Ale może kiedyś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
terenowiec

Moja jest na pewno jeszcze bardziej ciepłolubna (przy +25 stopniach zakłada polarki). Jednak wizja +36 stopni w Chorwacji i gotowania wewnątrz nieklimatyzowanej przyczepy Ją przeraziła i wyszła z propozycją Szwecji - ku mojemu zaskoczeniu. Szwecja to ciepły i stabilny kraj. W dzień mieliśmy miedzy 18, a 23 stopnie w cieniu.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×