Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

Łotwa, Rosja, Estonia. Nasz wyjazd.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
30 odpowiedzi w tym temacie

#31 MaK

MaK

    Skandynawski Zuch

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 480 postów
  • SkądEssen
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Eifelland Sunshine 500 TK
  • Holownik:Mitsubishi "Ausländer" 2.2 D AWD

Napisano 06 listopad 2016 - 17:58

Po przekroczeniu granicy i wjezdzie do unii odprezylismy sie.

Przybycie uczcilismy obiadem w Narvie.

Nie musielismy sie spieszyc. Od granicy mielismy do pokonania dobrymi drogami jedynie niewiele ponad 150 kilometrow na nadmorski kemping Lepispea w Vösu.

 

Po drodze mijalismy miasto Sillamäe, miejsce niewatpliwie warte zobaczenia.

Sillamäe bylo jeszcze na poczatku dwudziestego wieku mala wioska w ktorej chetnie

wypoczywali zamozni mieszkancy Petersburga.

W okresie miedzywojennym miejscowosc nabiera znaczenia dzieki eksploatacji

pobliskich lupkow bitumicznych.

Walki frontowe niszcza Sillamäe, jednak po wojnie, juz pod wladza Sowietow tysiace

niewolnikow buduja nowe, architektonicznie socrealistyczne miasto i nowa fabryke.

Sillamäe trudno jednak znalezc na owczesnych mapach. Adres pocztowy to

Leningrad 1 albo Narva 1.

W miescie bezustannie widoczne sa piesze patrole z psami, ostrzegawcze tablice zabraniaja obcym zblizania sie do miasta, mundurowi kontroluja chcacych sie do niego dostac.

Przyczyna jest lupek, a raczej zawarty w nim uran potrzebny elektrowniom atomowym i wojsku.

To wlasnie nowozbudowana fabryka zajmuje sie jego przetwazaniem. Mieszkancy tajnego miasta

zwiazani sa z niedaleka fabryka.

Przewodnik Lonely Planet opisuje miasto jako: „zamieszkaly skansen stalinistycznej architektury”.

 

Bardzo zalowalem, ze tego wszystkiego dowiedzialem sie juz po zakonczeniu naszej podrozy.

Niedopuszczalna niechlujnosc planowania! Chetnie bym to miasto zobaczyl...

 

My tymczasem dotarlismy do Vösu.

Sympatyczny kemping Lepispea przypomina kempingi szwedzkie. Brak parceli, brak cienia, czerwone, drewniane domki

z bialymi ramkami. Jest sporo przestrzeni i potencjalu by byl jeszcze sympatyczniejszy.

Nie znam estonskich przepisow regulujacych prace dzieci. Przyszlo mi to do glowy,

gdy na recepcji powitalo nas (chyba) rodzenstwo dolnych stref nastoletnosci.

Rezolutna dziewczynka pod czujnym wzrokiem niewiele starszego brata obsluzyla nas nad wyraz profesjonalnie.

Wybralismy miejsce z widokiem na zarosnieta plaze i oganiajac sie od natretnych meszek

(ktore na szczescie towarzyszyly nam w przeciwienstwie do komarow jedynie tego wieczora),

rozstawilismy przyczepe i rozciagnelismy markize.  

 

Zdjecia zamiescilem tu:

http://forum.karawan...-rosja-estonia/

 

Z Essen pozdrawia

 

MaK


Użytkownik MaK edytował ten post 06 listopad 2016 - 17:59

Prosze o wyrozumialosc. Nie dysponuje polska klawiatura. Kto znajdzie inne bledy, moze je zatrzymac.

 

                                                                                                                                       Drbr3wV.gif





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych