Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

Petersburg - Murmańsk 2016


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
54 odpowiedzi w tym temacie

#31 grace

grace

    Grażka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1359 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:patrz adje :)
  • Holownik:patrz adje :)

Napisano 18 sierpień 2016 - 00:24

Pisz Jacek, czekamy z niecierpliwością na Waszą relację i fotki oczywiście... Ada tak wyrosła, że prawie bym jej nie poznała ;-) Pozdrawiam!

"To, co widzimy zależy w głównej mierze od tego, co chcemy zobaczyć” (John Lubbock)
sig-b0f1da0c-7f76-4ce9-bc30-023fd94bb9f1


#32 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 22 sierpień 2016 - 21:08

20.07.2016 środa

Przejazd do Petersburga, a raczej do Peterhofu. Jedzimy sobie spokojnie w trzy zestawy, droga dobra, wyraźnie oznakowana. Dojeżdżamy na kemping Szuwalowka przy ul Makarowa w Peterhofie. Nawierzchnia utwardzona jakimś kiepskim asfaltem, poprzerastanym trawą. WC i prysznice są ok, gorąca woda jest. Jest też pralka i to bez dodatkowej opłaty. Teren ogrodzony, z całodobową ochroną, osłonięty od wiatru. Za nasz zestaw mamy zapłacić 1850 rubli. Wydaje się nam to trochę drogo. Zostawiamy przyczepę i jedziemy z Darkiem i Asią na inny kemping, niedaleko Szuwalowki. Tamten kemping to właściwie parking z nawierzchnią asfaltową, na odkrytym terenie, po którym hula wiatr i to dość mocny od strony Bałtyku. Wracamy na Szuwalowkę i rozkładamy obozowisko. Późnym popołudniem z Marleną jedziemy samochodem do Petersburga. I to był błąd, (chodzi o środek transportu, nie sam wyjazd). Odległość 32 km pokonujemy w 1,5 godziny, stojąc w korkach. Wreszcie dojeżdżamy do galerii handlowej i stajemy na parkingu podziemnym blisko Newskiego Prospektu, tuż obok Dworca Moskiewskiego. Spacer Newskim Prospektem, który przeszliśmy prawie cały, daje nam przedsmak atrakcji, jakie czekają nas w kolejnych dniach. Jesteśmy zachwyceni miastem, które nazywane jest Paryżem lub Wenecją Północy i całkowicie na takie miano zasługuje. Dla przypomnienia, miasto założył car Piotr I, którego celem było otwarcie Rosji na zachód. Przyjmuje się, że miasto założono w 1703 r. - wówczas rozpoczęła się budowa Twierdzy Pietropawłowskiej na Wyspie Zajęczej. Petersburg uznany jest przez UNESCO za ósme najbardziej atrakcyjne turystycznie miasto świata.

WP_20160720_003.jpg WP_20160720_004.jpg WP_20160720_005.jpg WP_20160720_006.jpg WP_20160720_007.jpg WP_20160720_008.jpg WP_20160720_009.jpg WP_20160720_010.jpg WP_20160720_011.jpg WP_20160720_012.jpg WP_20160720_013.jpg WP_20160720_014.jpg WP_20160720_015.jpg WP_20160720_016.jpg

Po pięknym spacerze wracamy metrem na parking do samochodu.

WP_20160720_018.jpg WP_20160720_019.jpg

Po 23 meldujemy się na kempingu. Przekonujemy się, że kemping jest chroniony dobrze, szlaban na drodze dojazdowej opuszczony, a sama brama zamknięta na kłódkę. Nie musimy jednak zostawiać samochodu pod bramą, pani z ochrony wpuszcza nas na teren kempingu. Oczywiście nie od razu kładziemy się spać, degustujemy takie fajne likarstwo.


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#33 Kajetan

Kajetan

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5444 postów
  • SkądBielsko-Biała
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Sprite Super 490
  • Holownik:Suzuki Grand Vitara 1,9 D

Napisano 23 sierpień 2016 - 12:35

, ponieważ skoda obciążona i prześwit niewielki. 

 

Skoda Darka jest chyba niezniszczalna....  :bzik:  Juz było tyle przymiarek do wymiany, a tu proszę, do Petersburga jeszcze pociągnęła :bravo: 

 

Relację śledziliśmy na bieżąco na FB, u Asi i ciekawi jesteśmy tego Murmańska. Kojarzy mi się z lodem i dostawami dla ZSRR w czasie II Wojny Światowej    :look:  :hmm:



#34 abjan

abjan

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 227 postów
  • SkądBielsko-Biała
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Hobby Excellent
  • Holownik:Fiat Croma

Napisano 23 sierpień 2016 - 17:42

Też się zaczytałem i rozmarzyłem nad taką wyprawą. Czekam na dalszą część relacji. Serdeczne pozdrowienia dla Darka i Asi



#35 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 23 sierpień 2016 - 21:26

21.07.2016 czwartek

Najpierw podjeżdżamy marszrutką pod pałac w Peterhofie. Przechodzimy przez park od strony głównej drogi, czyli od południa.

WP_20160721_001.jpg WP_20160721_002.jpg WP_20160721_003.jpg WP_20160721_004.jpg WP_20160721_005.jpg

Naszym celem jest przystań wodolotu, ale aby się dostać na przystań, trzeba zapłacić za wejście do Niżnego Parku, czyli parku przy pałacu w Peterhofie od strony morza. Ponieważ zwiedzanie parku mamy zaplanowane na inny dzień, w dodatku cudzoziemcy płacą więcej niż Rosjanie i Białorusini – zmieniamy plany. Jedziemy marszrutką do stacji metra Avtovo

WP_20160721_006.jpg

i dalej metrem do Newskiego Prospektu.

WP_20160721_007.jpg

Tu rozdzielamy się, my jesteśmy bez dzieci, więc oczywiście mamy więcej swobody w zwiedzaniu. A zatem zwiedzamy Sobór Zmartwychwstania, którego architektura jakby nie pasuje do Petersburga – raczej przypomina cerkwie moskiewskie.

WP_20160721_008.jpg WP_20160721_009.jpg WP_20160721_010.jpg WP_20160721_011.jpg WP_20160721_012.jpg WP_20160721_013.jpg

Coś przekąszamy

WP_20160721_014.jpg

Potem płyniemy stateczkiem po kanałach Petersburga i Newie. Widoki wspaniałe a i pogoda dopisuje.

WP_20160721_015.jpg WP_20160721_016.jpg WP_20160721_017.jpg WP_20160721_018.jpg WP_20160721_019.jpg WP_20160721_020.jpg WP_20160721_021.jpg WP_20160721_022.jpg WP_20160721_023.jpg WP_20160721_024.jpg WP_20160721_026.jpg WP_20160721_027.jpg WP_20160721_028.jpg WP_20160721_029.jpg WP_20160721_030.jpg WP_20160721_032.jpg WP_20160721_033.jpg WP_20160721_034.jpg WP_20160721_035.jpg WP_20160721_036.jpg WP_20160721_037.jpg

Obiad jemy w przyjemnej, gruzińskiej restauracji.

WP_20160721_039.jpg

Dalej przechodzimy mostem na Wyspę Zajęczą z twierdzą Pietropawłowską (kolebka miasta). Na terenie twierdzy zwiedzamy sobór Świętych Piotra i Pawła, którego wnętrze kryje groby carów i ich rodzin. Tutaj został pochowany m.in. Piotr I, Aleksander II i Mikołaj II.

WP_20160721_040.jpg WP_20160721_041.jpg WP_20160721_042.jpg WP_20160721_043.jpg WP_20160721_044.jpg WP_20160721_045.jpg WP_20160721_046.jpg WP_20160721_047.jpg WP_20160721_048.jpg WP_20160721_050.jpg

Wracamy z powrotem na stały ląd. Trafiamy na park, w którym dozwolone jest chodzenie i odpoczywanie na trawniku (zupełnie jak w Londynie).

WP_20160721_051.jpg WP_20160721_052.jpg WP_20160721_053.jpg WP_20160721_055.jpg WP_20160721_056.jpg WP_20160721_057.jpg WP_20160721_058.jpg

Podziwiamy ogromną budowlę: sobór Św.Izaaka. Jest to największa świątynia w Petersburgu i druga w Rosji. Aktualnie mieści się tu muzeum soborów, ale odbywają się również nabożeństwa (w bocznych nawach).

WP_20160721_059.jpg WP_20160721_060.jpg WP_20160721_061.jpg WP_20160721_062.jpg WP_20160721_063.jpg WP_20160721_064.jpg WP_20160721_065.jpg WP_20160721_066.jpg WP_20160721_067.jpg WP_20160721_068.jpg

Uff, na dzisiaj wystarczy.

 


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#36 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 29 sierpień 2016 - 21:15

22.07.2016 piątek

Dzisiaj zwiedzamy Ermitaż. przy wejściu na plac przed Ermitażem mobilna kawiarnia, jakich wiele w innych miejscach obleganych przez turystów. 

WP_20160722_001.jpg WP_20160722_002.jpg

Kolejka do kas ogromna, chociaż są automaty biletowe. Osoby z dziećmi stoją w kolejce, aby otrzymać w kasie darmowy bilet na dziecko. My z biletami z automatu (600 rubli jeden) mijamy kolejkę, wchodzimy do środka. Tam Marlena dopytuje i dowiaduje się, że osoby z dziećmi mogą kupić bilety w automacie dla siebie, przechodzą bez kolejki i w środku w kasie otrzymują bilety darmowe. Wysyłamy o tym informację do naszych dwóch załóg. Skarby Ermitażu są niezmierzone, ktoś obliczył że zwiedzanie codziennie po 10 godzin, z 1 minutą na każdy eksponat, zajęłoby 15 lat.

WP_20160722_003.jpg WP_20160722_004.jpg WP_20160722_005.jpg WP_20160722_006.jpg WP_20160722_007.jpg WP_20160722_009.jpg WP_20160722_010.jpg WP_20160722_011.jpg WP_20160722_013.jpg WP_20160722_014.jpg WP_20160722_015.jpg WP_20160722_016.jpg WP_20160722_020.jpg WP_20160722_021.jpg

Biblioteka - jedno z nielicznych zachowanych wnętrz sprzed rewolucji.

WP_20160722_017.jpg WP_20160722_018.jpg

Duże zbiory malarstwa

 

w tym dwa obrazy Leonardo da Vinci z 12 zachowanych na świecie.

 

Po zwiedzeniu Ermitażu, a raczej wybranych ekspozycji, jemy obiad w stołownej przy Newskim Prospekcie. To taka jadłodajnia z tanim i dobrym jedzeniem. Miejscowi o tym wiedzą, więc kolejka duża. Po obiedzie wracamy i zwiedzamy wystawy (ten sam bilet) w Sztabie Generalnym. Z malarzy jest m.in. Tycjan, duża kolekcja impresjonistów i postimpresjonistów, wystawa Faberge i mnóstwo innych pięknych rzeczy. Spotykamy się tam z resztą naszej grupy. Po zwiedzaniu jedziemy metrem do Avtova i marszrutką do Szuwalowki. Wieczorem jak zwykle nocne Polaków rozmowy.

Załączone miniatury

  • WP_20160722_022.jpg
  • WP_20160722_023.jpg
  • WP_20160722_026.jpg
  • WP_20160722_027.jpg
  • WP_20160722_028.jpg
  • WP_20160722_030.jpg
  • WP_20160722_031.jpg
  • WP_20160722_032.jpg
  • WP_20160722_034.jpg
  • WP_20160722_035.jpg
  • WP_20160722_036.jpg
  • WP_20160722_037.jpg
  • WP_20160722_040.jpg
  • WP_20160722_042.jpg
  • WP_20160722_043.jpg
  • WP_20160722_044.jpg
  • WP_20160722_046.jpg
  • WP_20160722_048.jpg
  • WP_20160722_049.jpg
  • WP_20160722_050.jpg
  • WP_20160722_054.jpg
  • WP_20160722_059.jpg
  • WP_20160722_056.jpg
  • WP_20160722_058.jpg
  • WP_20160722_060.jpg
  • WP_20160722_061.jpg
  • WP_20160722_062.jpg
  • WP_20160722_064.jpg
  • WP_20160722_065.jpg
  • WP_20160722_066.jpg
  • WP_20160722_067.jpg
  • WP_20160722_068.jpg
  • WP_20160722_069.jpg
  • WP_20160722_070.jpg
  • WP_20160722_071.jpg
  • WP_20160722_072.jpg
  • WP_20160722_073.jpg
  • WP_20160722_074.jpg
  • WP_20160722_075.jpg
  • WP_20160722_076.jpg
  • WP_20160722_077.jpg
  • WP_20160722_078.jpg
  • WP_20160722_079.jpg
  • WP_20160722_080.jpg
  • WP_20160722_081.jpg

Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#37 Kajetan

Kajetan

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5444 postów
  • SkądBielsko-Biała
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Sprite Super 490
  • Holownik:Suzuki Grand Vitara 1,9 D

Napisano 30 sierpień 2016 - 06:02

Przepięknie  :look:  Ale przepych  :bzik:



#38 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 31 sierpień 2016 - 21:25

23.07.2016 sobota

Pochmurnie ale ciepło. Idealna pogoda na zwiedzanie. Wstajemy dzisiaj później. W planie mamy tylko Peterhof. Oczywiście korzystamy z marszrutki. Zwiedzamy Niżnyj Park w Peterhofie – dużo wody tam się leje, wystarczy popatrzeć na zdjęcia.

WP_20160723_003.jpg WP_20160723_004.jpg WP_20160723_005.jpg WP_20160723_006.jpg WP_20160723_007.jpg WP_20160723_011.jpg WP_20160723_012.jpg WP_20160723_013.jpg WP_20160723_016.jpg WP_20160723_018.jpg WP_20160723_024.jpg WP_20160723_025.jpg WP_20160723_027.jpg WP_20160723_028.jpg WP_20160723_029.jpg WP_20160723_030.jpg WP_20160723_031.jpg WP_20160723_032.jpg WP_20160723_034.jpg WP_20160723_035.jpg WP_20160723_036.jpg WP_20160723_037.jpg WP_20160723_038.jpg WP_20160723_040.jpg WP_20160723_041.jpg WP_20160723_042.jpg

Po obiedzie jedziemy jeszcze z Darkiem do Kronsztadu. Tam oglądamy piękny sobór Św. Mikołaja, zwany też Soborem Morskim, ponieważ poświęcony jest ludziom morza.

WP_20160723_043.jpg WP_20160723_045.jpg WP_20160723_046.jpg WP_20160723_047.jpg WP_20160723_048.jpg WP_20160723_049.jpg WP_20160723_050.jpg WP_20160723_051.jpg


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#39 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 05 wrzesień 2016 - 21:46

24.07.2016 niedziela

To nasz ostatni dzień w Peterhofie. Jedziemy wszyscy do Carskiego Sioła, czyli ogromnego zespołu pałacowo-parkowego z XVIII wieku. Upał, tłumy turystów, ale się nie poddajemy. Wejście do parku jest płatne.

WP_20160724_001.jpg WP_20160724_002.jpg WP_20160724_003.jpg WP_20160724_004.jpg WP_20160724_005.jpg

Potem mamy do wyboru – albo spacery po parku albo kolejka do kas przy wejściu do głównego pałacu. Wybieramy kolejkę. Ponieważ jest nas trzy rodziny, zmieniamy się co piętnaście minut, dłużej trudno wytrzymać na słońcu. Po czterech godzinach kupujemy bilety. Warto było. W Pałacu Katarzyny nie ma dużo komnat do zwiedzania, ale przepych i wystrój poraża.

WP_20160724_006.jpg WP_20160724_008.jpg WP_20160724_009.jpg WP_20160724_010.jpg WP_20160724_011.jpg WP_20160724_012.jpg WP_20160724_013.jpg WP_20160724_014.jpg WP_20160724_015.jpg WP_20160724_016.jpg WP_20160724_018.jpg WP_20160724_020.jpg WP_20160724_021.jpg WP_20160724_023.jpg WP_20160724_024.jpg WP_20160724_026.jpg

W Bursztynowej Komnacie obowiązuje zakaz fotografowania, ale panie z obsługi podpowiadają, że można fotografować zza progu kolejnej komnaty.

WP_20160724_019.jpg WP_20160724_022.jpg

Potem zwiedzamy jeszcze za osobnym biletem 300 rubli Komnaty Agatowe. Przepych mniejszy, wystrój bardziej stonowany. Zwracamy uwagę na przepiękne drewniane posadzki.

WP_20160724_028.jpg WP_20160724_029.jpg WP_20160724_030.jpg WP_20160724_031.jpg WP_20160724_032.jpg WP_20160724_033.jpg WP_20160724_034.jpg WP_20160724_035.jpg WP_20160724_036.jpg WP_20160724_037.jpg WP_20160724_038.jpg

Chwilę jeszcze spacerujemy po ogrodach, ale zmęczenie daje znać o sobie. Ogrodów jest kilka, a sam ogród krajobrazowy zajmuje powierzchnię 70 hektarów.

WP_20160724_039.jpg WP_20160724_040.jpg WP_20160724_041.jpg

Wieczorem pożegnalne posiedzenie z parą naszych nowych rosyjskich znajomych Norą i Michaiłem. Dosiada się jeszcze Rene z Niemiec, który przyjechał kamperem na ciężarowym Manie. Istna wieża Babel – polski, rosyjski, angielski, niemiecki, a jeszcze Michaił coś nam prezentował w fińskim.

WP_20160724_044.jpg


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#40 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 06 wrzesień 2016 - 20:15

25.07.2016 poniedziałek

Dzisiaj ruszamy dalej na północ, trochę bardziej w nieznane, trochę dalej od cywilizacji. Wyjeżdżamy około 9. Przy zjeździe w Petersburgu na drogę do Murmańska korek, jezdnia z trzech pasów zwęża się do jednego. Jedynka, sprzęgło, hamulec, jedynka, sprzęgło, hamulec itd. W końcu wyjeżdżamy za miasto. Ruch duży, ale jest trzy pasy, potem dwa, w końcu jeden. Im dalej od Petersburga ruch mniejszy więc jedziemy płynnie. Rosjanie nazywają drogę nr 105 Kolą. Kola jest fajna, ma dobrą nawierzchnię, wyraźnie oznakowanie, szerokie, świetnie utrzymane pobocza. Jest to droga federalna, a więc utrzymywana przez państwo. Niedaleko granicy z Republiką Karelii skręcamy w lewo i dojeżdżamy do Monastyru Aleksandra Świrskiego – pierwszego miejsca zwiedzanego przez nas, gdzie już nie spotyka się innych turystów niż Rosjan. Są tu dwa klasztory, męski i żeński.

WP_20160725_001.jpg WP_20160725_002.jpg WP_20160725_003.jpg WP_20160725_004.jpg

Mamy szczęście, trafiamy na „występ” dwóch mnichów, śpiewających pieśni starocerkiewne. Ich połączone głosy i akustyka sali sprawiły, że czuliśmy ciary na plecach. Wydawało się, że śpiewa cały chór i to z podkładem instrumentalnym.

WP_20160725_005.jpg WP_20160725_006.jpg WP_20160725_007.jpg WP_20160725_008.jpg WP_20160725_014.jpg WP_20160725_015.jpg

Wracamy na Kolę i przekraczamy granicę Karelii.

WP_20160725_016.jpg

Po chwili znowu odbijamy w lewo na Wodospad Kiwacz na rzece Suna. Droga jest zła droga, ale dojeżdżamy, płacimy po 150 rubli i możemy oglądać drugi w Europie pod względem wielkości wodospad nizinny (największy to Rheinfall na Renie w Szwajcarii.

WP_20160725_017.jpg WP_20160725_018.jpg WP_20160725_019.jpg WP_20160725_020.jpg WP_20160725_021.jpg WP_20160725_022.jpg WP_20160725_023.jpg WP_20160725_024.jpg WP_20160725_025.jpg

W przyczepie jemy obiad i jedziemy dalej. Po drodze widać oznaczenie na kemping Sandal, który jednak mijamy (zawitamy na niego w drodze powrotnej) i kilkanaście kilometrów dalej mamy spory kłopot. Tylne lewe koło przebite jakimś sporym żelastwem (prawdopodobnie ścinek z barier ochronnych wymienianych przy drodze). Mam podnośnik nieoryginalny, hydrauliczny i jest problem. Podnośnik za krótki z uwagi na duży skok zawieszenia, a pod wahacz się nie mieści. Podkopać nie można, pobocze mocno utwardzone, a nie chcę mordować opony przemieszczając się w inne miejsce. Marlena przytomnie zauważyła, że minęliśmy jakieś dwa kilometry temu „szinomontaż”. Ściągam rower z dachu i moja lepsza połowa pedałuje po pomoc. Ja próbuję dalej, pomagają mi pracownicy drogowi. Razem jakoś zaczynamy dźwigać auto do góry, podkładając duży kamień i drewno. Mówią mi też, że ten „szinomontaż” jest „niewyjezdnyj”, ale za chwilę przyjedzie ich samochód z podnośnikiem. Po kilkudziesięciu minutach przyjeżdża Marlena, ale samochodem dostawczym, z dwoma panami, rower na pace. Panowie mają podnośnik typu żabka, nie pozwalają mi wiele robić. Za pomocą dwóch podnośników udaje się wymienić koło. Nie chcą za pomoc żadnych pieniędzy. Byli to przypadkowi ludzie, którzy słyszeli, jak Marlena prosiła o pomoc pracowników „szinomontażu” ale oni rzeczywiście okazali się „niewyjezdni”. Tych dwóch zadeklarowało pomoc. Nie chcieli żadnych pieniędzy, ale ochoczo przyjęli dwie małpki z żubrówką. Małpki zostały wychylone na miejscu. Poinformowali też nas, że 50 km dalej na północ w Miedwieżegorsku jest „szinomontaż” czynny całą dobę i coś napomknęli, że tam jadą. Nam jeszcze chwilę zeszło, w końcu jedziemy dalej, jest po 23, już ciemno i do domu daleko. Przejeżdżamy prawie cały Miedwieżegorsk i widzimy samochód naszych wybawców na stacji paliw. Ruszają za nami, kiedy mylę drogę i zawracam, prowadzą nas dalej. Podjeżdżamy pod jakąś drewnianą budę, która okazuje się być tym serwisem opon, którego szukamy. Nasi opiekunowie machają na pożegnanie i odjeżdżają. Fachowiec zdejmuje koło z felgi i ….., no nie jest dobrze. Opona poharatana w środku, kord uszkodzony z boku. Zostawiamy oponę do naprawy, chociaż fachowiec kręci głową, czy to się da zrobić. Jedziemy 200 metrów dalej i stajemy nad Jeziorem Onega na dziko i kładziemy się spać. Obok stoi Francuz defenderem z nadstawką kempingową.


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#41 RM77

RM77

    Karawaning user

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 433 postów
  • Telefon:508 40 40 44
  • SkądUjazd - ETM
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:W poszukiwaniu ........
  • Holownik:Niemka, Czeszka lub Francuz

Napisano 06 wrzesień 2016 - 20:24

Jacek a byliście w Ermitarzu?

Rafal Wosik


Rafał Wosik


#42 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 06 wrzesień 2016 - 20:28

Jacek a byliście w Ermitarzu?

Rafal Wosik

Byliśmy, relacja zamieszczona powyżej..


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#43 grace

grace

    Grażka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1359 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:patrz adje :)
  • Holownik:patrz adje :)

Napisano 06 wrzesień 2016 - 21:25

Fajnie się czyta :-) Pisz Jacku, pisz, pisz :-D

"To, co widzimy zależy w głównej mierze od tego, co chcemy zobaczyć” (John Lubbock)
sig-b0f1da0c-7f76-4ce9-bc30-023fd94bb9f1


#44 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 13 wrzesień 2016 - 20:47

26.07.2016 wtorek

WP_20160726_001.jpg

Poranek nad Onegą jest piękny, ale my mamy problem z oponą. Załatana jest, ale bok mocno powybulany – to się nie nadaje do jazdy. Płacimy 2400 rubli, zakładam oponę jako zapas. Pytam o możliwość zakupu – trzeba czekać tydzień, to jednak opona nietypowa. Mamy trochę wahania, czy praktycznie bez zapasu pchać się dalej na północ. Duch przygody zwycięża jednak i postanawiamy jechać na Murmańsk, do którego mamy jeszcze 780 km. Plan taki: dojechać do Murmańska, a zwiedzać w drodze powrotnej. Na szosie ruch znikomy. Co kilkadziesiąt kilometrów są parkingi, stacje benzynowe. Zdarzają się punkty, gdzie można nabrać wody, są też parkingi z prysznicami. Stajemy na takim parkingu z restauracją. Obiad jemy w przyczepie, korzystamy z prysznica na parkingu, co kosztuje 150 rubli od osoby. W tej cenie jest do dyspozycji kabina na 30 minut, z umywalką, wc i prysznicem.

Jedziemy dalej. Wokoło lasy i jeziora, mało cywilizacji, mało ludzi.

DSC_0048.JPG DSC_0049.JPG DSC_0051.JPG DSC_0052.JPG DSC_0053.JPG DSC_0056.JPG

DSC_0057.JPG DSC_0058.JPG DSC_0284.JPG

Wypatrujemy oznaczenia północnego kręgu polarnego, ale nic nie zauważamy. Kiedy przed Murmańskiem stajemy na chwilę i ja odpoczywam, Marlena w ciągu kilku minut zbiera czerwone kozaki, rosnące w pobliżu samochodu.

WP_20160726_002.jpg

40 km przez Murmańskiem skręcamy w lewo w kierunku ośrodka wędkarskiego Karawella. Droga dla przyczepy fatalna, 1 lub 2 bieg przez 4 kilometry. Na miejscu okazuje się, że kemping dopiero będzie, ale dostajemy miejsce do ustawienia się i prąd oraz dostęp do toalet w budynku, prysznica niestety nie ma. Płacimy 1000 rubli. W przyczepie naprawiam zepsutą spłuczkę w wc. Potem po 23 idziemy na krótki spacer, jest zupełnie jasno i tak już zostaje do rana.

WP_20160726_003.jpg WP_20160726_004.jpg WP_20160726_005.jpg


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.

#45 JacekSz

JacekSz

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 280 postów
  • SkądŁańcut
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria Altea 502
  • Holownik:Mitsubishi Pajero

Napisano 18 wrzesień 2016 - 19:44

27.07.2016 środa

Przed ósmą wyjeżdżamy bez przyczepy do Murmańska. Pogoda kiepska, niebo zaciągnięte chmurami, pada, temperatura spada do 14 stopni. Murmańsk leży nad głęboką zatoką Morza Barentsa, która nie zamarza w zimie. Dlatego ten port wybrano na miejsce dostaw konwojów alianckich w czasie II wojny światowej.

DSC_0287.JPG DSC_0289.JPG DSC_0297.JPG WP_20160727_004.jpg

W Murmańsku dopytujemy o pomnik marynarzy z „Kurska”, ale chyba się nie dogadujemy i trafiamy pod pomnik Aloszy. Jest to ogromny pomnik poświęcony obrońcom Zapolarja w czasie II wojny. Pomnik stoi na sporym wzniesieniu, Alosza ma wysokość kilku pięter, wrażenie jest.

DSC_0291.JPG DSC_0290.JPG DSC_0299.JPG WP_20160727_001.jpg WP_20160727_002.jpg WP_20160727_003.jpg WP_20160727_006.jpg

Oglądamy z góry Murmańsk w deszczu. Przychodzi mi do głowy, że jakiś pomnik Rosjanie mogliby postawić tym wszystkim marynarzom i lotnikom, którzy oddali swoje życie w konwojach.Pogoda nie zachęca do zwiedzania, wracamy po przyczepę i jedziemy na południe. Jesteśmy jednak zadowoleni, dojechaliśmy do tego Murmańska jak planowaliśmy. Z Rosją oswoiliśmy się, czujemy się to dobrze, jedyne, co trochę niepokoi, to praktycznie brak koła zapasowego. Co chwilę pada lub leje, ruch na Koli minimalny. Marlena wyłapuje oznaczenie kręgu polarnego, którego nie widzieliśmy w tamtą stronę. Przejechałem, więc zawracam, robimy zdjęcia. Na pylonie ludzie zostawiają różne wota więc i my zostawiamy nasze (naklejka ze zlotu karawaningowego w Rozpłuciu).

WP_20160727_007.jpg WP_20160727_008.jpg WP_20160727_009.jpg WP_20160727_012.jpg WP_20160727_013.jpg

Zatrzymujemy się na obiad i prysznic. Barszcz ukraiński bardzo dobry, ale drugie danie fatalne. Marlena zamawia rybę (dobra) a ja jakieś mięso z ziemniakami, okazuje się, że jest to jakieś dziwne mięso w rosole z warzywami. Jedziemy dalej.

DSC_0301.JPG DSC_0303.JPG DSC_0304.JPG DSC_0312.JPG DSC_0313.JPG DSC_0315.JPG DSC_0318.JPG DSC_0319.JPG WP_20160727_014.jpg WP_20160727_016.jpg

Odbijamy z Koli na Rybaczeostrovsk – port nad Morzem Białym. Nie ma tu żadnego oznaczenia, że stamtąd pływa statek na Wyspy Sołowieckie. Po prostu kto wie, ten trafia. Droga fatalna dla przyczep przez około 30 km. W Rybaczeostrowsku wjeżdżamy na teren portu, płacimy 600 rubli za dwa dni. To jest tylko parking, nie ma przyłącza prądu i toalet. Sklep urządzony w wagonie kolejowym. 

WP_20160727_017.jpg WP_20160727_018.jpg WP_20160727_021.jpg

Mamy zapas wody, toaleta działa, solar ładuje akumulator. Jest ok. W porcie widzimy tylko dwa samochody na zagranicznych rejestracjach: holenderska i polska. Marlena kupuje bilety na statek na Wyspy Sołowieckie, popularnie zwane Sołovkami. Start na jutro na godz. 12, ale pani informuje, że można spróbować rano na 8, jak będą wolne miejsca, to nas wezmą. Po długiej jeździe idziemy z przyjemnością na spacer po okolicy.

WP_20160727_019.jpg WP_20160727_020.jpg WP_20160727_022.jpg WP_20160727_023.jpg WP_20160727_024.jpg WP_20160727_025.jpg


Nie ma złej pogody - jest tylko nieodpowiedni strój.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych