Skocz do zawartości
JacekSz

Petersburg - Murmańsk 2016

Rekomendowane odpowiedzi

JacekSz

Powoli wracamy. Wczoraj wyspy Sołowieckie, w tym fajna traska rowerowa. Dzisiaj petroglify koło Biełomorska. W tej chwili Biełomorsk. Korzystam z wifi restauracji. Przejechane 4.500 km, zostało około 2000. Oj, będzie co opowiadać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekk

Witam !

 

Czekamy...

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
strus251

.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
RM77

Strus à my kiedy na wschód?

 

Rafal Wosik

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
strus251

Uuuu Panie, bo ha wiem :(. Chociaż z Tobą to chyba bym się nie bał :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Magda Pawłowicz

Też chętnie poczytam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
RM77

O? nas

 

Rafal Wosik

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JacekSz

Już w UE, śpimy na Litwie. Szkoda było wyjeżdżać z Rosji ale trzeba wracać do roboty.

Zachód słońca nad Morzem Białym

post-3378-0-68336500-1469995824_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zundapp600

Jacku , a gdzie Darka zgubiliście ? Nic się nie odzywa . W Rosji został ?

No nie ! bo widziałem na FB że juz chyba w Polsce :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JacekSz

Darek już w Polsce. Asia wrzuciła zdjęcia na fb. Nie mieli w planie Murmańska.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JacekSz

Przystępujemy zatem do relacji. Przypominam, że jesteśmy na kempingu w Firleju.

16.07.2016 sobota

Rano stwierdziłem, że po nocy akumulator w przyczepie jest prawie całkowicie rozładowany. A przecież w czasie jazdy panel słoneczny naładował go do pełna. Wstępujemy po drodze do sklepu z artykułami rolnymi i kupuję akumulator 100 Ah za 320 zł. W Białymstoku robimy jeszcze ostatnie zakupy w Polsce. Za Białymstokiem stajemy na parkingu, jemy obiad i czekamy na Andrzeja i Basię.

post-3378-0-44241600-1470686935_thumb.jpg

Dojeżdżają w końcu. Pogubili drogę, pojechali na Kuźnicę zamiast na Augustów. Teraz jedziemy już w dwa zestawy. Dojeżdżamy bez przeszkód na kemping w Druskiennikach.

17.07.2016 niedziela

Wstajemy dość późno, po śniadaniu wyjeżdżamy rowerami. W Druskiennikach i okolicy jest mnóstwo tras rowerowych. My wybieramy trasę prawym brzegiem Niemna, potem obok Diabelskiego Kamienia (ogromny głaz narzutowy), przez wieś Svendubre.

post-3378-0-61230900-1470687162_thumb.jpgpost-3378-0-78078700-1470687229_thumb.jpgpost-3378-0-86705300-1470687318_thumb.jpgpost-3378-0-20592100-1470687413_thumb.jpg

Dalej mylimy drogę dojeżdżając prawie do granicy z Białorusią, zawracamy i kierujemy się do drogi A 4, dalej do Naujasode. Zwiedzamy tam jakby skansen litewskiego rzeźbiarza Antanasa Cesnulisa.

post-3378-0-79534900-1470687494_thumb.jpgpost-3378-0-25543400-1470687568_thumb.jpgpost-3378-0-24645400-1470687643_thumb.jpgpost-3378-0-82499600-1470687730_thumb.jpgpost-3378-0-82499600-1470687730_thumb.jpgpost-3378-0-01069700-1470687867_thumb.jpgpost-3378-0-45813700-1470687886_thumb.jpgpost-3378-0-71483400-1470687910_thumb.jpgpost-3378-0-35460500-1470687932_thumb.jpgpost-3378-0-57586600-1470687952_thumb.jpgpost-3378-0-61658900-1470688024_thumb.jpgpost-3378-0-58109100-1470688052_thumb.jpgpost-3378-0-78145500-1470688083_thumb.jpgpost-3378-0-47248300-1470688172_thumb.jpgpost-3378-0-59093100-1470688196_thumb.jpgpost-3378-0-74384300-1470688221_thumb.jpgpost-3378-0-11818300-1470688264_thumb.jpgpost-3378-0-17832200-1470688286_thumb.jpgpost-3378-0-62770100-1470688309_thumb.jpgpost-3378-0-48959400-1470688336_thumb.jpgpost-3378-0-91155000-1470688357_thumb.jpgpost-3378-0-87584100-1470688379_thumb.jpg

Potem jedziemy nad jezioro Lateżeris i wracamy do Druskiennik. post-3378-0-99824500-1470688445_thumb.jpg

W dobry czas, ponieważ zaczyna padać lekki deszczyk. Obok nas stoi przyczepa Darka, ale samochodu i załogi nie ma. Wieczorem na kempingu jesteśmy w komplecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grace

Pięknie! Czekam z niecierpliwością na dalsze odcinki :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kozaczki

Więcej! WIęcej! Prosimy o więcej!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
RM77

Jacek, cieszę się bardzo że pojechaliscie i że wam się podobało. Rosja nie taka straszna jak ją malują. ;-) :-))

 

Rafal Wosik

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JacekSz

18.07.2016 poniedziałek

Wyjazd w deszczu. Jedziemy przez Wilno, Utenos na przejście graniczne z Łotwą w Zarasai i dalej na Karsawę. Niedaleko granicy z Rosją szukamy noclegu. Najpierw próbujemy u pani, która wynajmuje domek. Zgadza się na postój przyczep za 10 euro od zestawu. Miejsce jest ładne, ale dojazd prowadzi przez pole sąsiada, który zażyczył sobie kolejne 10 euro od jednego przejazdu przez jego łąkę. Rezygnujemy, wracamy na główną drogę i szukamy dalej. Znaki wskazują na miejsce noclegowe, ale nie możemy ustalić, gdzie to jest. Miejscowi wskazują nam teren nad jeziorem przy szkole. Miejsce ładne, ale mamy wątpliwości, czy ktoś nas nie przegoni. W końcu zaraz obok znajdujemy łąkę prywatną, na jeziorem, bez zaplecza, ale przecież jesteśmy samowystarczalni. Płacimy za miejsce 10 euro od zestawu. Woda w jeziorze mocno chłodna, ale wieczorną kąpiel zaliczyłem.

post-3378-0-85815600-1471465139_thumb.jpgpost-3378-0-56804900-1471465162_thumb.jpgpost-3378-0-13339200-1471465186_thumb.jpgpost-3378-0-88113400-1471465201_thumb.jpg

19.07.2016 wtorek

Rano po 6 kąpiel w jeziorze. Potem śniadanie i wyjazd. Jedziemy na przejście łotewsko-rosyjskie za Karsawą. Przekroczenie granicy zajmuje nam 3 godz. 15 minut z uwagi na biurokrację. Kontrola celna niby dokładna, ale w rzeczywistości pobieżna. Udaje się nam przewieźć całą żywność z Polski, każą podnieść maskę silnika, otworzyć górne szafki w przyczepie, ale nie zajrzeli do dwóch lodówek. W ogóle Rosjanie sympatyczni, pomagają wypełnić deklaracje celne, każdy zestaw po 4 sztuki, dwie na samochód i dwie na przyczepę. Bardzo pomocna okazała się ściąga, którą miała Asia. Deklaracje są tylko w języku rosyjskim, więć ich wypełnienie bez wzoru lub znajomości rosyjskiego jest trudne. Kopie deklaracji zostają u nas, są potrzebne do wyjazdu. Darka pytają o adres noclegu, podają kemping Szuwalowka i adres, ale nie znamy nr telefonu. Machają ręką i pozostałych już nie pytają o to. Wreszcie wjeżdżamy i zaraz zaatrzymujemy się na stacji benzynowej. Tankowanie to przyjemność, skoro litr diesla kosztuje około 35 rubli (1 euro to około 70 rubli). Wjeżdżamy do Pskowa. W centrum widzimy pomnik Lenina.

post-3378-0-36953400-1471465329_thumb.jpg.

Zatrzymujemy się w pobliży Pskowskiego Kremla i zwiedzamy.

post-3378-0-56572300-1471465345_thumb.jpgpost-3378-0-18874500-1471465366_thumb.jpgpost-3378-0-30310000-1471465382_thumb.jpgpost-3378-0-45602800-1471465396_thumb.jpgpost-3378-0-30183800-1471465414_thumb.jpgpost-3378-0-26590700-1471465435_thumb.jpgpost-3378-0-37742900-1471465454_thumb.jpgpost-3378-0-12195300-1471465473_thumb.jpgpost-3378-0-91673100-1471465492_thumb.jpgpost-3378-0-78937600-1471465556_thumb.jpgpost-3378-0-77906000-1471465571_thumb.jpgpost-3378-0-49189300-1471465590_thumb.jpg

Potem coś przegryzamy w pizzerii i ruszamy dalej. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Droga dobra, wyrażne oznakowania, ludzie sympatyczni i pomocni. Szukamy campingu, który jest oznaczony znakami, ale faktycznie go nie ma. To podobno miejsce przy muzeum Romskiego-Korsakowa, ale o tej porze muzeum już zamknięte. Zapytani Rosjanie wskazują nam darmową miejscówkę, polankę w lesie. Dojazd po nierównościach, więc przeciągam przyczepkę Darka, ponieważ skoda obciążona i prześwit niewielki. Od rosyjskiego małżeństwa, które wskazało nam to miejsce dostajemy w prezencie świeżo zebrane kurki. Marlena robi na nich jajecznicę dla wszystkich. Gadamy do późna i idziemy spać po 1 w nocy.

post-3378-0-06055200-1471465702_thumb.jpgpost-3378-0-27095600-1471465721_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×