Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

[Relacja] Szwajcaria Czeska / Saksońska


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
80 odpowiedzi w tym temacie

#61 Kajman

Kajman

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1048 postów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC

Napisano 08 sierpień 2016 - 16:59

Ostatni dzień pobytu i ostatnia wycieczka. Pełen lajcik czyli zamek w Děčínie.
Dzisiejszy zamek na skale, pochodzący z X wieku, zbudowali jako drewniany fort Przemyślidzi. Służył on jako centrum administracyjne i obronne. W XIII wieku fort przebudowano na gotycki kamienny zamek, dzięki któremu kontrolowano ruch statków wzdłuż Łaby.
Rod z Bünau przebudował w XVI wieku zamek w renesansowy pałac. Po wojnie trzydziestoletniej Rudolf z Bünau odmówił przejścia na wiarę katolicką, wyjechał do Saksonii, a sam zamek sprzedał w 1628 roku rodzinie Thun-Hohenstein. Nowi właściciele przebudowali go w stylu barokowym, otaczając ogrodem, a w XVIII wieku – na styl klasycystyczny. Obiekt należał do rodziny Thun aż do 1932 roku, kiedy sprzedano go z powodów finansowych Czechosłowacji.
Państwo zamieniło zamek na koszary. W tej roli obiekt funkcjonował do 1991 roku, później cały kompleks poddano przebudowie.
Tyle Wikipedia.
W uzupełnieniu, jak wojsko przejęło zamek to pomalowali go na zielono. Na szczęście odzyskał swoje kolory. Druga uwaga, nazwisko Thun-Hohenstein wielu się kojarzy z Różą Thun-Hohenstein. To nie przypadek, mąż pani Róży, Franc jest w prostej linii potomkiem rodu.
Jeżeli ktoś nie wie kim jest Róża Thun-Hohenstein można zerknąć tutaj: https://pl.wikipedia.../wiki/Róża_Thun

Załączone miniatury

  • DSC02461.JPG
  • DSC02462.JPG
  • DSC02464.JPG
  • DSC02465.JPG
  • DSC02470.JPG
  • DSC02471.JPG
  • DSC02472.JPG
  • DSC02473.JPG
  • DSC02475.JPG
  • DSC02476.JPG
  • DSC02478.JPG
  • DSC02479.JPG
  • DSC02480.JPG
  • DSC02482.JPG
  • DSC02484.JPG


#62 Kajman

Kajman

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1048 postów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC

Napisano 09 sierpień 2016 - 15:24

Na Koniec relacji warto zamieścić kilka porad praktycznych :)
1. Dojazd. Może być polskimi autostradami przez Wrocław i Drezno. Niestety polskie autostrady są drogie i stoi się na bramkach. My wybraliśmy drogę przez Czechy, Cieszyn, Frydek Mistek, Hradec Kralowe i Liberec. Winieta czeska na miesiąc kosztuje 100 zł. Tańsza jest wersja dziesięciodniowa. Droga prowadzi autostradami i drogami szybkiego ruchu. Z Bielska jest 30 km bliżej.
2. Ceny paliw. W Czechach i w Niemczech paliwo jest w tej samej cenie, 10% drożej niż w Polsce.
3. Parkowanie. Większość parkingów jest płatna. W Czechach czym bliżej głównych atrakcji tym drożej. Kijew za darmo, Jedrzychowice 50 koron, Mezni Louka 100 koron a Hrensko 120. Parkingi są zapchane. W Niemczech warto się zaopatrzyć w kartę parkingową, to taka niebieska koperta z pokręcaną tarczą zegara. Są miejsca gdzie możemy stać za darmo, ale określony czas, ustawiamy tarczę zegara na godzinę o której wychodzimy i musimy się w dozwolonym czasie zmieścić. Warto też mieć euro w bilonie. Co prawda większość parkomatów przyjmuje banknoty, ale wystarczy załamanie i skubaniec wypluwa.
4. Kampingi. Zdecydowanie polecam po stronie czeskiej. Może nie tak wypasione jak niemieckie, ale zdecydowanie tańsze. Za pobyt 13 dni zapłaciliśmy 2600 koron czyli około 400 zł. W Niemczech zapłacilibyśmy 336 euro czyli około 1480 zł. Cena to nie wszystko. Z czeskich kampingów jest bliżej do atrakcji.
5. Który kamping wybrać. Czeskie kampingi zarabiają na domkach. Przeważa szmaciany karawaning, przyczep i kamperów jest niewiele. Należy zapomnieć o takich dziwolągach jak chemiczny WC, wylewa się do kibla. Co to jest szara woda wcale nie wiedzą, więc zostaje kibel, zmywanie naczyń oczywiście kibel. Za to prysznice są w cenie i zawsze jest gorąca woda, przynajmniej u Ferdynanda. Jaka cena taki kamping, ale bywało znacznie gorzej więc nie jest źle. Strategicznie najlepszy byłby kamping w Mezni Louka. Adam już wyraził o nim swoją opinię, ja dorzucę, że jest na zboczu, bez ogrodzenia i masakrycznie zapchany. Najwyższy standard ma chyba kamping na którym stał Adam, ale jest daleko, niby 8 kilometrów od Ferdynanda, ale jedziemy wąskimi krętymi drogami. Ja polecam Ferdynanda, jest luz, spokój, blisko i ma basen. Co prawda pisze, że to zbiornik pożarowy, ale dlatego, że nie ma ratownika. Woda z rzeki, czysta, ale nie za ciepła.
6. Jedzenie. Na kampingu jest knajpa, piwo lane 4 zł, śniadanie 12 zł obiadokolacja 16. W każdej wiosce są knajpy. My żywiliśmy się z grilla i zupami z niemieckiego Lidla op euro zz wielką puszkę, zawartością której nażarliśmy się jak bąki, była wyśmienita :)
7. Sklepy. Nie ma a jeżeli już są z całą pewnością nie spełnią waszych oczekiwań. Zostają duże sieci handlowe po obu stronach granicy. Lidl jest we wszystkich większych miastach więc wracając z wycieczki należy kupić pieczywo i inne zaopatrzenie.
8. Płatności kartą. Nie ma sklepów po co karta? Można nią płacić na stacjach benzynowych, we wspomnianym Lidlu i w większości zamków.
9. Informacja turystyczna. Jest prawie w każdej nawet najmniejszej dziurze. Należy zakupić mapę, folderki często po polsku są gratis.
10. Zwiedzanie. Jest co, widać z relacji. Należy mieć zawsze jakąś drobną kasę, wejście na punkt widokowy w Bastei kosztuje 2 euro, łódki 70 i 80 koron od osoby a Wielka Brama 75.
11. Czego nie widzieliśmy. Tu raczej trzeba by zapytać co jeszcze można przeżyć. Po pierwsze statek. Można popłynąć z Decina do Drezna lub Miśni. Wycieczki są całodniowe z obiadem i rautem. Czes zwiedzania miejsca docelowego 2 godziny z przewodnikiem. Koszt 850 koron od osoby czyli jakieś 140 zł. Z Decina pływa też statek na który można zapakować rowery i popłynąć do Bad Schandau by pojeździć wzdłuż Łaby. Po drugie, no właśnie rowery. Są piękne trasy, świetnie oznaczone. Niestety nasze rowery przejechały na przyczepie 1000 km a po drodze 12. Brakło czasu i niestety Ela nie mogła ze względu na to, że była tuż po operacji oczu.

Podsumowując, z poprzednich wakacji w Dubaju i Omanie przywiozłem 6 magnesów na lodówkę, ze Szwajcarii Saksońskiej 12. Byliśmy tak samo długo. To mówi samo za siebie. Szczerze polecam :)

Na koniec kilka zdjęć z kampingu U Ferdinanda i wspólnej wycieczki z Ewą i Andrzejem tuż za płotem kampingu :)

Załączone miniatury

  • DSC0240.jpg
  • DSC0241.jpg
  • DSC0242.jpg
  • DSC0243.jpg
  • DSC0244.jpg
  • DSC0245.jpg
  • DSC0246.jpg


#63 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1753 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 09 sierpień 2016 - 19:12

Ze wszystkim sie zgadzam z wyjątkiem punktu 1.

Autostrada Sośnica-Wrocław kosztuje za cały odcinek 16,20 poza tym część drogi można przejechać DTŚką i DK 88 redukując koszty do 14,30 :skromny:  po stronie niemieckiej jedziemy za free więc w przypadku wyjazdu z okolic Bielska tylko odległość przemawia za przejazd stroną czeską.

A za winiete miesięczną czeską płacimy nieco mniej niż w pkt.1 bo 440KĆs czyli +/-70zł :skromny:  


Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#64 Kajman

Kajman

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1048 postów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC

Napisano 09 sierpień 2016 - 19:51

Pewnie tak, ale jak wyjeżdżaliśmy z domu słuchałem wiadomości dla kierowców i powiedzieli, że właśnie na autostradzie był wypadek i trzeba stać 2 godziny. Pewnie gdybyśmy dojechali pod Wrocław już by sladu nie było, ale decyzja zapadła przez Czechy. Nie ma to większego znaczenia bo też autostradą i drogami szybkiego ruchu. Wy mieliście z całą pewnością bliżej przez Polskę :)

#65 Andrzej

Andrzej

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 880 postów
  • SkądOpole
  • Model:N132T

Napisano 10 sierpień 2016 - 21:05

Potwierdzam wszystko co napisał Kajman.

Droga z Opola wygląda następująco: jedziemy w kierunku Niemiec (głównie A4) i po 3 godzinach skręcamy w lewo. Potem zostaje ok. 60 kilometrów przez niemieckie Oppeln (Opole) i jesteśmy na miejscu.


Mężczyzna potrzebuje dwóch narzędzi - taśmy klejącej i WD-40. Co się rusza, a nie powinno - skleić taśmą, a co się nie rusza, a powinno - spryskać WD-40

#66 adje

adje

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1753 postów
  • SkądChorzów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Bürstner Premio 450 TS
  • Holownik:Mietek 2.0 DiD

Napisano 11 sierpień 2016 - 06:42

Teraz z tytułu wątku powinna zostać usunięta końcówka: "w pigułce". Pasowało to do naszej zaledwie kilkudniowej wizyty, teraz po relacji Kajmana to mamy już przewodnik. :yay:

Piotrek, dzięki za rozwinięcie mojej króciutkiej relacji.

Jedno jest pewne: zamierzamy tam wrócić.


Pozwól,aby co jakiś czas duch przygody zatriumfował w tobie nad zdrowym rozsądkiem

#67 ADRIAn

ADRIAn

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1810 postów
  • SkądL u b i n
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:KNAUS Vimara
  • Holownik:Hyundai Tucson

Napisano 13 wrzesień 2016 - 20:37

Chodzimy Waszymi ścieżkami.
Obecnie stacjonujemy w Intercamp "Mosquito" w Vysoka Lipa.
Dziekujemy za namiary i wskazówki. :)

"Moja stronniczość jest moja - jak Wam się ona nie podoba to nikt Was tutaj nie trzyma".  admin Tomii 


#68 pepe6

pepe6

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 306 postów
  • Telefon:884301104
  • SkądRacibórz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:knaus sudwind E450
  • Holownik:skoda octavia 1.9tdi, nissan x-trail 2.2d

Napisano 15 styczeń 2017 - 09:14

Witam.
Opisaliście bardzo fajne miejsca, które planujemy zobaczyć w tym roku. Mam tylko pytanie, czy na teren Parku Narodowego można wchodzić z psem.
Pozdrawiam.

#69 bozka

bozka

    Karawaning user

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 512 postów
  • SkądKatowice
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Eifelland Holiday 395 TQK
  • Holownik:LPG

Napisano 15 styczeń 2017 - 19:55

Byliśmy w Szwajcarii Czeskiej w 2016 oczywiście z psem. Nie było żadnych problemów, wchodził wszędzie z nami nikt nie zwracał nam uwagi i raczej nigdzie nie widzieliśmy zakazów ale nie mam pewności czy ich nie było. W restauracjach nie prosząc dostawał wodę. Ogólnie Czesi są pozytywnie nastawiani do psów. Zresztą będąc miesiąc temu w Ostrawie w centrum handlowym Karolina widziałam kilka psów co nawet mnie bardzo zdziwiło. Oczywiście centrum handlowe to nie park narodowy.



#70 pepe6

pepe6

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 306 postów
  • Telefon:884301104
  • SkądRacibórz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:knaus sudwind E450
  • Holownik:skoda octavia 1.9tdi, nissan x-trail 2.2d

Napisano 15 styczeń 2017 - 20:16

Dzięki za odpowiedź.
Moje pytanie wzięło się z tąd, że niedaleko mojej miejscowości jest rezerwat, w którym obowiązuje zakaz wprowadzania psów, czytałem też regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego i tam też jest mowa o takim zakazie. Widać nasi sąsiedzi mają do tych spraw zdrowsze podejście.
Pozdrawiam

#71 Kajman

Kajman

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1048 postów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC

Napisano 25 styczeń 2017 - 09:46

Właśnie wróciliśmy Z Dubaju dlatego dopiero teraz odpowiadam. W Dubaju z psem a tym bardziej z lwem chodzić w zasadzie nie można nigdzie.
Zarówno w Czechach jak i na Słowacji takich restrykcji nie ma. W Czechach widziałem psy w muzeum, gdzie ludziom kazano zakładać kapcie psy szły na smyczy.
W parkach narodowych też można chodzić z psami. Dotyczy to też tatrzańskiego. Jedyne obciążenie to trzeba psa mieć na smyczy.
Trzeba jednak pamiętać o psim paszporcie z aktualnymi badaniami. Uzyskuje się go u weterynarza.

#72 bozka

bozka

    Karawaning user

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 512 postów
  • SkądKatowice
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Eifelland Holiday 395 TQK
  • Holownik:LPG

Napisano 25 styczeń 2017 - 11:55

Właśnie wróciliśmy Z Dubaju dlatego dopiero teraz odpowiadam. W Dubaju z psem a tym bardziej z lwem chodzić w zasadzie nie można nigdzie.
Zarówno w Czechach jak i na Słowacji takich restrykcji nie ma. W Czechach widziałem psy w muzeum, gdzie ludziom kazano zakładać kapcie psy szły na smyczy.
W parkach narodowych też można chodzić z psami. Dotyczy to też tatrzańskiego. Jedyne obciążenie to trzeba psa mieć na smyczy.
Trzeba jednak pamiętać o psim paszporcie z aktualnymi badaniami. Uzyskuje się go u weterynarza.

Czy to żart czy serio?? Byłeś z psem w Dubaju? Jakie są zasady wyjazdu i wjazdu ? Czy różnią się od unijnych. A przede wszystkim jak pies był transportowany podczas przelotu, przesiadki (jeżeli była) i  na lotniskach ?



#73 Kajman

Kajman

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1048 postów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC

Napisano 25 styczeń 2017 - 13:24

Ze względu na totalne ograniczenia w Dubaju dotyczące psów, nasz czworonóg został w domu. Tam prawie nigdzie nie można wyjść z psem. Prawdę powiedziawszy nie widziałem nikogo z psem. Był jeden dziki w oazie w Faludży.
Jeżeli ktoś jest desperatem może psa przewieźć, pies jest transportowany w specjalnej klatce w luku bagażowym, to musi być trauma.

#74 Jarosław69

Jarosław69

    Karawaning user

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 571 postów
  • SkądKalisz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:WILK
  • Holownik:TLC

Napisano 25 styczeń 2017 - 16:06

De-bil ,który chciałby wieźć psa w luku bagażowym samolotu powinien być przypięty drugim końcem smyczy to owej klatki dla psa.

No sorry ale taką mam pierwszą reakcję :oslabiony:

 

Tu wyszła gra słów - kolega był bez psa ...na szczęście. :bravo:


Jarosław :drive:


#75 Kajman

Kajman

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1048 postów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC

Napisano 25 styczeń 2017 - 16:16

Nie przesadzajmy. Emireits wozi konie i wielbłądy więc i pies może się załapać, ale swojemu takiej krzywdy bym nie zrobił.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych