Skocz do zawartości
dawidknaus

Gdzie jeszcze coś ciekawego na południu Polski ?

Rekomendowane odpowiedzi

bartosz_b

 Warto zwiedzić wnętrze góry Żar czyli elektrownie szczytowo pompową, robi wrażenie większe niż kompleks Rise.

 

Z tego co pamiętam to do elektrowni nie wpuszczają dzieci poniżej 11 lat :(

Dodatkowo jak byś już był nad jeziorem Żywieckim to warto wybrać się do Bielska, tutaj masz trochę zabytków które określają Bielsko jako Mały Wiedeń i dodatkowo kolejkę gondolową na Szyndzielnie a tam "lekkie" szlaki na pobliskie szczyty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajman

Bartek ma rację, dzieci małych nie wpuszczają, dodatkowo trzeba mieć rezerwację, ale to załatwia się bez problemu. W Bielsku zamek Sułkowskich i starówki dwie bo jedna w Bielsku, druga w Białej no i oczywiście Szyndzielnia.

Rzut beretem jest też Cieszyn (60 km). Najstarsza piastowska wieża i starówka.

Atrakcji jest tyle, że trudno wszystko opisać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
--==SZULER==--

Jak już jesteście tak blisko to szkoda nie polecić zabytków mojej ziemii. Pszczyna z Pałacem Hochbergów ( porównywalny do zamku w Książu ) , Pokazowa Zagroda Żubrów, Skansen Ziemii Pszczyńskiej, Muzeum Prasy Śląskiej , Rynek , pałacyk myśliwski Paprocany

 

Kajman chyba dawno nie byłes na Hrobaczej łące bo taras widokowy pod krzyżem jest całkowicie zalesiony i nie ma żadnych widoków. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dawidknaus

Super dzieki za podpowiedzi są dla mnie bardzo cenne :blagac: ,zaczynam budować trase :yes:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
martini44

Jadąc przez Śląsk warto zwiedzić http://www.kopalniaguido.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pawko40wawa

Witam wszystkich 

za dwa dni zaczynamy 2tyg urlop i postanowiliśmy w tym roku wyjątkowo wybrać sie na południe polski , w tamtym kierunku jeżdzimy tylko zima na narty.

Od razu z żona pomyślelismy o Bieszczadach zwłaszcza ze nigdy tam nie byliśmy a słyszeliśmy wiele dobrego.

Może ktoś z bardziej doświacznych osób w wycieczkach w tamte rejony udzieliłby nam kilku cennych i interesujących wskazówek.

My 4 osobowa rodzina  dzieci już prawie dorosłe myslelismy o zatrzymywaniu sie w ciekawych miejscach na campingach gdzie w okolicy można cos zwiedzić a jednoczesnie odpocząć .nie wiem czy to dobry pomysł ale myślałem o noclegach w namiotach i zabraniu ze soba rowerków.

Bardzo proszę o zyczliwe podpowiedzi Pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Poszukaj na forum (sorki ale dziś coś wycięty jestem).

Ostatnio na tym terenie buszował Schabo i  Adam Kwiatek... sprawdź ich relacje...


A jednak poszukałem...

http://forum.karawaning.pl/topic/17342-bieszczady-na-dziko-z-ufo/?do=findComment&comment=383071


O jeszcze Cytrus jeździł...

http://forum.karawaning.pl/topic/19625-bieszczady-boże-ciało-2015-relacja/?hl=bieszczady


I kolejne...

http://forum.karawaning.pl/topic/5004-kemping-w-bieszczadach/?hl=bieszczady

 

Jak widzisz tylko wystarczy poszukać.

Edytowane przez Commander

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teurgus

Polecam skorzystać z drezyn rowerowych w Uhercach Mineralnych http://wycieczki-bieszczady.pl/drezyny-rowerowe-wypozyczalnia/Jest to nowa atrakcja turystyczna dostępna od maja br. Wracając z objazdu Rumunii "zaliczyłem" drezyny i uważam, że było warto.

DSCI6891.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
inhalt

Wiem, że już po wakacjach, ale takie wątki jak ten są bardzo cenne, bo kolejni forowicze wracają do nich po roku, dwóch itd. Dlatego podzielę się swoimi krótkimi spostrzeżeniami dla potomnych.

 

A tu kilka propozycji:

(...)

- Nowy i Stary Sącz

W Nowym Sączu gorąco polecam skansen: http://www.muzeum.sacz.pl/47,14,Skansen_regionalny__Sadecki_Park_Etnograficzny.htm

Bardzo fajne miejsce, można tam spędzić zarówno cały dzień jak i tylko 2-3 godziny (moja rodzina spędziła caluśki dzień aż do zamknięcia i nikt się nie nudził). Polecam parking przy ul. Generała Wieniawy Długoszowskiego tuż przy "lodach Miś". Po zakończeniu zwiedzania warto wstąpić na te lody - są smaczne i w rozsądnej cenie. A z kolei sam parking od tej strony skansenu jest nie oblegany.

 

Spływ Dunajcem jest na tratwach i przebiega bardzo spokojnie oraz w niezmiernie malowniczej okolicy. Myślę że już 3 letnie dzieci będa zachwycone. Na prawdę warto... Szczawnica pozwoli wam odpocząć. Rozważ to.

Co do spływu to mam mocno mieszane uczucia. Zabawa jest bardzo droga i tylko przeciętnie atrakcyjna.

Za bilety dla rodziny 2+2 zapłaciłem chyba 177 zł. W tym był spływ Dunajcem i powrót busikiem na parking. Za postój samochodu dodatkowe 10 zł. Na miejscu w Szczawnicy kupiłem obiad dla rodziny w niskim standardzie. Następnie wyciąg krzesełkowy na szczyt Palenica (już tylko dla 2 osób nie dla wszystkich) i na szczycie Palenicy jeden karnet na 5 zjazdów po torze "bobslejowym" dla dzieci.

Całość kosztowała ponad 300 zł. Z czego jak widać prawie 200 zł to spływ Dunajcem. Jak widać nie zaszalałem i nie wygłupiłem się z mnogością atrakcji, a z kieszeni ubyła pokaźna sumka.

 

W Szczawnicy raczej trudno jest odpocząć, bo wielkie tłumy turystów, wszędzie tłoczno, głośno. Do tego wszechobecny w polskich górach smrodek szamba spuszczanego do rzeki. Śmierdzi i odstrasza od ewentualnego pomoczenia nóg w rzeczce. Do tego sama Szczawnica wyraźnie droższa niż np. Sromowce Wyżne.

Moim zdaniem miejsce na odpoczynek kiepskie.

 

Odnośnie samego spływu to przede wszystkim nie należy oczekiwać jakichkolwiek emocji. Latem woda jest niska (byłem już drugi raz, bo kiedyś byłem sam, a teraz po kilku latach z rodziną i za każdym razem woda niska) i płynie się leniwie. Rzeka pewnie jest rwąca, ale wiosną gdy są roztopy. Latem jest płytka, leniwa, powolna.

Widoki faktycznie ładne (trafiliśmy dobrą pogodę), ale nie ma niczego, czego się nie zobaczy spacerując po okolicy. Do tego flisak ćmiący papierosa i puszczający smrodliwy dym na turystów (i dzieci).

W każdym razie koszt wysoki, a atrakcja mocno przereklamowana. Nie twierdzę, że nie ma niczego ładnego po drodze, ale w moim odczuciu to co dostajemy jest nieadekwatne do rachunku, jaki trzeba zapłacić.

 

Wiem - każdy ma swoje zdanie i swoją ocenę. Ja się wypowiadam tylko w swoim imieniu i nie mam monopolu na rację.

Edytowane przez inhalt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Czyli: kasa kasa kasa.

Zepsułeś sobie kolego odbiór piękna przyrody nerwowym zerkaniem do potrfela.

Spływ tratwami to nie wrażenia z szybkiej jazdy bez trzymanki, ale refleksje nad pieknem otaczającej nas przyrody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ADRIAn

W zeszłym roku płynęliśmy tratwami przełomem Dunajca kożystając z usług  flisaków słowackich. Zapłaciliśmy (złotówkami) dużo mniej, niż gdybyśmy opłacili spływ u polskiego monopolisty jakim jest Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich. Trasa nieco krótsza, ale przez cały malowniczy przełom rzeki. Flisak nie palił papierosów, bajał w języku słowackim a następnie zrozumiale tłumaczył tylko dla nas na jezyk polski. Dodatkową atrakcją była możliwość powrotu do punktu początkowego spływu, busem lub rowerami (posiadają foteliki dla dzieci) Drogą Pienińską wzdłuż Dunajca. Daje to możliwość ponownego obejrzenia malowniczych skał, tym razem z perspektywy lądu, oraz zwiedzić po drodze Czerwony Klasztor. Wybraliśmy drugą opcję. 

 

Stary i Nowy Sącz zwiedzaliśmy podczas tegorocznych wakacji i szczerze polecamy.Podpowiem tylko, że w Starym Sączu jest niedrogi kemping przy skrzyżowaniu (rondo) dróg 969 i DK 87. Polecam również podjechać do platformy widokowej w Woli Kroguleckiej.

 

edit: bus nie jedzie Drogą Pienińską a jedynie rowery.  :mlot:

Edytowane przez ADRIAn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
inhalt

Myślałem (naiwnie), że piszemy o konkretach z odwiedzanych przez siebie miejsc, a nie psztykamy się personalnie.

 

Czyli: kasa kasa kasa.

Zepsułeś sobie kolego odbiór piękna przyrody nerwowym zerkaniem do potrfela.

Spływ tratwami to nie wrażenia z szybkiej jazdy bez trzymanki, ale refleksje nad pieknem otaczającej nas przyrody.

 

Ja niczego sobie nie zepsułem. Do portfela nie musiałem ciągle zerkać, bo nie byłem zmuszony pod pistoletem do wybrania się na ten spływ z rodziną. Sam się zdecydowałem. Opisałem wrażenia jakie miałem i tyle.

Oczywiście, że kasa się liczy. A liczy się nie w ten sposób, że zawsze muszę wydać jak najmniej. Chodzi o coś zupełnie innego - żeby wydać efektywnie. Jeśli Ty nie patrzysz na kasę to powiedz ile razy byłeś w Dominikanie (przecież to ładne miejsce), ile razy wynająłeś jacht na Wielkiej Rafie Koralowej itd. Widzisz sam - kasa jest ważna, ale nie dla kasy się żyje. Jednak przez perspektywę wydanej kasy oceniamy atrakcyjność danej oferty. Czego innego wymagasz gdy za obiad płacisz 100 zł, a czego innego przy cenie 12 zł. I wcale nie chodzi o to, żeby jedząc coś za 100 zł ciągle zaglądać do portfela. Chodzi raczej o to, żeby to za stówkę było wyraźnie lepsze niż barowe za 12 zł z kompotem.

 

W przypadku spływu Dunajcem napisałem dokładnie ile to kosztowało. Dla jednego to mało dla drugiego dużo. Dlatego napisałem konkretną kwotę, która umożliwia każdemu ocenę, czy na jego kieszeń to tanio czy drogo.

 

A co do celu spływu to też nie masz racji - cele mogą być różne. Jeden cieszy się zobaczeniem Trzech Koron od spodu (dokładnie tak samo jakby pojechał rowerem wspomnianą w poście powyżej Drogą Pienińską - bardzo urokliwa, choć niestety w sezonie również bardzo ruchliwa). Inny natomiast cieszy się nie widokiem, a adrenaliną spływu górską rzeką. A mnie osobiście cieszy i jedno i drugie. Przy czym latem adrenaliny nie ma żadnej więc połowa atrakcyjności odpada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

Czyli: kasa kasa kasa.

Zepsułeś sobie kolego odbiór piękna przyrody nerwowym zerkaniem do potrfela.

Spływ tratwami to nie wrażenia z szybkiej jazdy bez trzymanki, ale refleksje nad pieknem otaczającej nas przyrody.

 

Każdy ma swoje zdanie. Ja też uważam, że nasi górale drą ile wlezie  - a inwestycji prawie zero...... Przynajmniej takich dla przeciętnego zjadacza oscypka. Bo dla zjadaczy kawioru - proszę bardzo. Terma Bania, Terma Bukovina....  :oslabiony:

 

Kiedyś się szarpnąłem i pojechaliśmy z kumplami, we trójkę na rafting na Cetynii w CRO. Nigdy nie żałowałem wydanych (niemałych) pieniędzy. A to znaczy, że było tip top. Skoro kolega żałuje/liczy wydane pieniędze, tzn, że coś było nie tak. I tyle. Trzeba się zastanowić co  :hmm:  Jeśli jesteś w 100% zadowolony z przygody, za którą płacisz, to machasz ręką i mówisz: "kurde, drogo było ale piiiip, warto było"   :]  :]  :]  :]  Czyż nie ?????  :hmm:

No to jeszcze dorzucę coś od siebie z ciekawostek południa:

 

http://www.kolejkarudy.pl/site/start.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Spablo1

Czy każdy temat na tym forum musi się rozjechać ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×