Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

Prąd i jego magazynowanie, ładowanie akumulatorów ...


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
645 odpowiedzi w tym temacie

#1 Filip

Filip

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 292 postów
  • SkądOtrębusy
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Hymercamp Fiat Ducato 2.5D 84r Piękna Bestia!
  • Holownik:Opel Corsa 1.7 CDTI

Napisano 07 maj 2006 - 21:23

Witam!
Chciałbym skorzystać z Waszego doświadczenia.
Potrzebuję osobnego akumulotora w przyczepie, bo zamierzam być trochę niezależnym na wyjeździe.
Jak to zrobić żeby był on ładowany od akumulotora samochodowego podczas jazdy?
Czy nie spowoduje to rozładowania samochodowego akumulatora?
Na jak długo wystarcza prądu w przyczepie w wyżej opisany sposób?
Jaki wybrać akumulotor?
Jak ktoś potrafi mi pomóc będę wdzięczny :)
Pozdrawiam :)

#2 eler1

eler1

    Sympatyk karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 171 postów
  • Skądmazowieckie
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:CONCORDE

Napisano 07 maj 2006 - 22:35

przejdź do działu "pochwalić się chciałem" tam jest kilka odpowiedzi a resztę dyskusji zaczniemy tu. :)

#3 Filip

Filip

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 292 postów
  • SkądOtrębusy
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Hymercamp Fiat Ducato 2.5D 84r Piękna Bestia!
  • Holownik:Opel Corsa 1.7 CDTI

Napisano 08 maj 2006 - 07:50

specjalnie przeniosłem ten temat tu żeby było przejrzyście.
Czekam na odpowiedzi.
Pozdrawiam :)

#4 Filip

Filip

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 292 postów
  • SkądOtrębusy
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Hymercamp Fiat Ducato 2.5D 84r Piękna Bestia!
  • Holownik:Opel Corsa 1.7 CDTI

Napisano 08 maj 2006 - 08:08

Jeszcze jedno...
Jeśli ktoś nie korzysta z campingów lub z prądu zbyt często i ma jakieś sposoby na niezależność to bardzo proszę o porady.
Janus może Ty sie pochwalisz doświadczeniami.
Piszesz że rzadko korzystasz z prądu więc zdrać swoje sposoby... :)
Pozdrawiam :)

#5 janus

janus

    Hobby

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 457 postów
  • SkądBielsko-Biała
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Kamper na Boxerze i Kangoo Camp'oo!!!
  • Holownik:Kangoo 1,5 dCI 82KM

Napisano 08 maj 2006 - 09:32

Ano, nie tyle rzadko co ... w ogóle nie korzystam z prądu w przyczepie. Oczywiście latem, ponieważ przed i po sezonie (np. teraz w weekend majowy) byłoby cięzko przeżyć w przyczepce bez prądu do oświetlaenia i nadmuchu ogrzewania, a podobnie wody. :)
Latem, cóż praktycznie niewiela swiatła potrzeba. Dzień długi, a jeżeli do nocy się przy ognisku lub "w gościach" zasiedzi to jest lampa turystyczna gazowa, przenośna świetlówka i druga na 12 V z akumulatora auta (krótko świecona i o małym poborze mocy).
W efekcie dopiero pod wpływem dyskusji na forum zacząłem się zastanawiać nad zakupem akumulatora do przyczepy i, jezeli nie znajdę innego rozwiązania, agregatu prądotwórczego celem jego doładowywania. Oczywiście wolałbym baterię fotowoltaiczną lub małą elektrwnię wiatrową, ale oba rozwiązania dużo droższe i nieco mniej uniwersalne, chociaż niewątpliwie cichsze. :)
Innych urządzeń na prąd niż lamp nie używam bo preferuję odpoczynek w ciszy czyli na zadu..... :)

Pozdrawiam. Janusz
`````````````````````````````````

www.pozadomem.eu

Kamper na Peugeot Boxer oraz Kangoo Camp'oo

 


#6 szary11

szary11

    Ekspert karawaningu

  • Moderatorzy
  • 9264 postów
  • Skądpodlaskie
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC
  • Holownik:Ford

Napisano 08 maj 2006 - 13:51

Ja w niewiadowie miałem akumulator 75Ah i wystarczał on na ok tygodnia użytkowania na oświetlenie wnętrza i słuchanie radia szczególnie nocą. Za dnia z samochodu radyjko użytkowałem. Nie miałem żadnego ładowania z samochodu, ładowałem prostownikiem w domu. Ale dla doładowania można zmieniać z samochodowym ewentualnie. Podobny miałem w aucie i jakby wyjazd trwał dłużej można przerzucić i ma się znów energię po przemieszczaniu z miejsca na miejsce :) Proste rozwiązanie bez kombinowania. Tylko jak w samochodzie jest komputer pokładowy trzeba zmieniać aku przy silniku włączonym i ewentualnie niech siedzi ktoś w samochodzie i lekko gazu doda do ok 2,5tys. Bo jak rozładowany akumulator "zassa" prąd może silnik zgasnąć (wiem z autopsji!!! tylko na szczęście nie mam komputera:)).

A teraz mam darmową energię z baterii słonecznej :)

#7 Andy

Andy

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 289 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Wilk Stern
  • Holownik:Alfa Romeo 159

Napisano 08 maj 2006 - 17:36

Ja w niewiadowie miałem akumulator 75Ah i wystarczał on na ok tygodnia użytkowania na oświetlenie wnętrza i słuchanie radia szczególnie nocą. Za dnia z samochodu radyjko użytkowałem. Nie miałem żadnego ładowania z samochodu, ładowałem prostownikiem w domu. Ale dla doładowania można zmieniać z samochodowym ewentualnie. Podobny miałem w aucie i jakby wyjazd trwał dłużej można przerzucić i ma się znów energię po przemieszczaniu z miejsca na miejsce :) Proste rozwiązanie bez kombinowania. Tylko jak w samochodzie jest komputer pokładowy trzeba zmieniać aku przy silniku włączonym i ewentualnie niech siedzi ktoś w samochodzie i lekko gazu doda do ok 2,5tys. Bo jak rozładowany akumulator "zassa" prąd może silnik zgasnąć (wiem z autopsji!!! tylko na szczęście nie mam komputera:)).

A teraz mam darmową energię z baterii słonecznej :)


Szary nie pisz takich bzdur :) , chyba ze chcesz komus zafundowac nowy alternator.W zadnym z nowoczesnych samochodów nie mozna odlaczac akumulatora w trakcie pracy silnika !!!!!! :)
Komputer, co kolwiek przez to rozumiesz (jednostka sterujaca silnika , czy tez MFA) jest absolutnie nie wrazliwy na brak napiecia.Co najwyzej skasuje ci sie zegar , lub dane dotyczace sredniego zuzycia paliwa czy tez czasu jazdy.
pozdawiam (lepiej nie pisac nic , niz napisac cos glupiego :) )

Andrzej
 


#8 Filip

Filip

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 292 postów
  • SkądOtrębusy
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Hymercamp Fiat Ducato 2.5D 84r Piękna Bestia!
  • Holownik:Opel Corsa 1.7 CDTI

Napisano 08 maj 2006 - 20:41

Janus!
To ciekawe, bo też myślałem o lampce turystycznej ponieważ również jak Ty preferuje zadu.. niż zapchany camping :)
Zastanawiam sie czy montować akumulator i wchodzić w dodatkowe koszta (ok300zł + akumulator) czy też spróbować pierwszy sezon z lampką i jakąś świetlówką lub nawet stacjonarną latarką.
Jak myślicie?
Sam aku nie zamontuje więc montaż zleciłbym komisowi od którego kupuje przeczepę. Stąd ta cena montażu.
Pozdrawiam :)

#9 Tomii

Tomii

  • Administracja
  • 7916 postów
  • Skądpowiat wołomin
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:W poszukiwaniach 2 + 3
  • Holownik:VW Touran 2.0 TDi 140 KM

Napisano 08 maj 2006 - 21:42

Zafunduj se taką latarkę: http://allegro.pl/it...dna_od_ss_.html, będziesz mógł w samochodzi ładować :).

#10 szary11

szary11

    Ekspert karawaningu

  • Moderatorzy
  • 9264 postów
  • Skądpodlaskie
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC
  • Holownik:Ford

Napisano 08 maj 2006 - 21:45

Andy, masz swoje wiadomości ja swoje. Wcale nie każe sie do nich stosować. Mówisz, że odłączenie akumulatora od samochodu z komputerem nic nie zrobi... ciekawe :) odłączałeś w swoim? Próbowałeś? A jak alarm sie zachował? Pewnie nie pisnął, co?
A jakim cudem ma to alternator zniszczyć? Wytłumacz! Bo oprócz wyrzutów żadnych faktów nie podałeś! Czekam na sprostowanie :)

#11 Filip

Filip

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 292 postów
  • SkądOtrębusy
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Hymercamp Fiat Ducato 2.5D 84r Piękna Bestia!
  • Holownik:Opel Corsa 1.7 CDTI

Napisano 08 maj 2006 - 22:57

Tomii dzięki za info. Całkiem fajna lampa choć niewiadomo jak długo świeci bez ładowania.
Trzeba z gościem na allegro zagadać.
Janus podziel się jeszcze Twoimi spostrzeżeniami i doświadczeniem nt. światła w przyczepie oraz fajnych miejsc postojowych - jak wybierasz miejsce do spania :)
Chłopaki nie kłócić się!!! :)
Pozdrawiam :)

#12 Andy

Andy

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 289 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Wilk Stern
  • Holownik:Alfa Romeo 159

Napisano 09 maj 2006 - 12:13

Andy, masz swoje wiadomości ja swoje. Wcale nie każe sie do nich stosować. Mówisz, że odłączenie akumulatora od samochodu z komputerem nic nie zrobi... ciekawe :) odłączałeś w swoim? Próbowałeś? A jak alarm sie zachował? Pewnie nie pisnął, co?
A jakim cudem ma to alternator zniszczyć? Wytłumacz! Bo oprócz wyrzutów żadnych faktów nie podałeś! Czekam na sprostowanie :)

Szary ,proszę bardzo.Akurat elekrtomechanikiem nie jestem , ale z wykształcenia jestem "samochodziarzem " i pracuję w tej branży.
Po krótce ,akumulator w trakcie pracy silnika , a co za tym idzie również alternatora , między innymi tłumi przepięcia wytwarzane przez układ zapłonowy i układ regulatora napięcia.Jego odłączenie powoduje najczęściej uszkodzenie diod układu prostownika (alternator jest prądnicą prądu zmiennego).W większości przypadków wystarczy juz odłączenie "+" klemy ,wtedy też regulator przestaje regulować napięcie i siła elektromotoryczna indukowana w uzwojeniach osiąga wartość niszczącą diody ,które zamiast pracować jako półprzewodnik ,zaczynają przewodzić w obydwu kerunkach lub wcale.Ze znanych mi przypadków jakie przyjeżdżały do naszego serwisu(ASO Seat ,Skoda) właśnie najczęściej padały diody ,a w ekstremalnych przypadkach uzwojenie stojanu.
Zdarza się też przepalenie żarówek (jeżeli w tym czasie włączone były światła) i czasami uszkodzenie radyjka (jeżeli w trakcie grało)
Co do alarmu ,jeżeli jest w stanie "rozbrojonym" wystarczy wyłączyć syrenkę (kluczykiem lub kodem , zależy jaka jest) i odłączenie aku nie powoduje żadnych następstw.Może być czasem problem z zamontowanym nie orginalnym centralnym zamkiem ,który potrafi się sam zamknąć w momencie podania napięcia (wystarczy zostawić otwarte drzwi).
Jeżeli jest fabryczne radyjko z kodem ,trzeba go wpisać (przy legalnym radiu kod zawsze dostajesz).
O "komputerze" nie będę się już powtarzał bo napisałem w poprzednim poście.
Jeżeli ktoś nie jest pewien co ma swoim aucie .wystarczy prosty manewr w postaci jakiegokolwiek aku 12V (może być nawet od wkętarki) podłączonego do intalacji samochodu przez gniazdo zapalniczki.Podtrzyma wtedy pamięć w radiu , MFA , fotelach itp.

Koniec , wystarczy wyjaśnień?????????)
Pozdrawiam :)

Andrzej
 


#13 szary11

szary11

    Ekspert karawaningu

  • Moderatorzy
  • 9264 postów
  • Skądpodlaskie
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:LMC
  • Holownik:Ford

Napisano 09 maj 2006 - 13:42

Wypowiedź ma napewno dużo prawdy ale nie do końca... przynajmniej nie do każdego samochodu.

Przy obrotach biegu jałowego zawsze jest stały prąd po odłączeniu klemy! Regulator napięcia chroni by alternator (jako przekaźnik prądu zmiennego) nic nie uszkodził w układzie elektrycznym. Po lekkim dodaniu gazu prąd wzrasta, ale nie do poziomy by coś przepalić!. Najwięcej bawiłem się przy peugeocie 205. Był starym samochodem i w różnych miejscach traciłem prąd, częste zwarcia, niedoładowania przez stare kable wysokiego napięcia... i w testach odłączałem akumulator włączałem światła, radio, wycieraczki i nigdy mi nic nie spaliło!!! Jedynie przy dużym poborze prądu na niskich obrotach gasł. Przejeździłem tym samochodem ponad 50tys. km i nigdy nic nie robiłem z alternatorem. Więc nie mów mi, że popalą się jakieś diody na alternatorze czy żarówki czy bezpieczniki!!! Jak masz padnięty regulator to może i tak, ale przy sprawnym nigdy!
Piszesz o tłumieniu przepięć prze akumulator! Ale to rola regulatora!A najczęsciej bywają w niesprawnym aucie. Jeśli występują to i akumulator Ci ich nie stłumi a w dodatku szybciej padnie.
Regulator napięcia nie ma prawa przestawać działać po odpięciu klemy! A np. jak Ci spadnie z aku klema? Puki zwarcia nie będzie nie zauważysz, że coś nie tak z samochodem do następnego rozruchu po postoju!

Poza tym sprawdziłem to tuż po powrocie teraz z pracy w swoim escorcie. Przejechałem 2km z odpiętą klemą, elektryka nic nie skakała, wszystko działało. Jedynie na niskich obrotach nieco obroty spadały po włączeniu większej ilości odbiorników. Później podpiąłem aku i nadal wszystko działa! Może to przypadek jednostkowy, co? Wątpie!

Twoje wiadomości tyczą sie może nowoczesnych samochodów, ale nie starszych. Dla sprostowania dodam z jakimi samochodami ja miałem do czynienia i dam ręke uciąć, że jest w nich tak jak ja pisze: escort 1.8D 92r., seat ibiza 1.9D 94r., ford transit 2.5D 91r., ford fiesta 1.3 benz 96r., ford escort 1.6 16V 96r., peugeot 205 1.8D 84r., trabant 601 (w którym zmieniłem instalacje elektryczną z 6V na 12V od wartburga), fiat 125p 1.5 91r., kilka maluszków.

Więc nie mów mi, że pisze bzdury bo na własnej skórze wszystko testowałem i nic się nie stało!!!

#14 Andy

Andy

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 289 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Wilk Stern
  • Holownik:Alfa Romeo 159

Napisano 09 maj 2006 - 14:44

W takim razie gratuluję , testuj dalej kolejne samochody. Mnie niewiele rzeczy jest już w stanie zadziwić , mając prze 9 lat kontakt z różnyni klientami w serwisie. :)

Andrzej
 


#15 Filip

Filip

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 292 postów
  • SkądOtrębusy
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Hymercamp Fiat Ducato 2.5D 84r Piękna Bestia!
  • Holownik:Opel Corsa 1.7 CDTI

Napisano 09 maj 2006 - 14:59

Wyjaśniliście sobie chyba wszystko :)
Ja połowę z tego i tak nie zrozumialem bo nie jestem w tym dobry :)
Może wrócimy do tematu właściwego...
Co z tym akumulatorem? :)
Pozdrawiam :)




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych