Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

koło zapasowe na wózku w ramie ALKO

zapas alko

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
48 odpowiedzi w tym temacie

#16 Kielek

Kielek

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 392 postów
  • Telefon:78590291* tak żeby nie było za łatwo
  • SkądZebrzydowice
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Hobby 400
  • Holownik:Seat Leon 1.9 tdi ; 90KM

Napisano 07 listopad 2013 - 20:57

Witam czy możecie zapodać jakieś zdjęcia tego mocowania w przyczepie CHATEAU


Stefan, Daria i Dominik


#17 Commander

Commander

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3887 postów
  • SkądKraków/Tarnów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Burstner TS 400 Fun
  • Holownik:Piękna albo Bestia

Napisano 07 listopad 2013 - 21:52

A na moją prośbę żaden fachura nawet nie zerknie :(



#18 adamkwiatek

adamkwiatek

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 904 postów
  • Telefon:komórkowy
  • SkądWołomin
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:nieznany
  • Holownik:z hakiem

Napisano 08 listopad 2013 - 09:40

Pomysł z umieszczeniem koła zapasowego pod podłogą, oddaje doskonale poziom umysłowy geniuszów od lepienia budy z tektury i PCV.

Zwykle przyczepami nie jeżdżą gimnastycy, co na tych drążkach wykonują imponujące fikołki, tylko normalni ludzie, często z brzuszkiem i latami mordęgi życiowej na plecach.

Trudno sobie wyobrazić, jakim trzeba być sprawnym umysłowo inaczej, by zmuszać kogś takiego, do czołgania się pod budą i szarpania z jakimiś kretyńskimi patentami w postaci badziewnej półki na koło zapasowe. Taka impreza w najlepszym przypadku kończy się wybiciem zębów – szczęśliwie sztucznych w tym wieku, ewentualnie wykrwawieniem z powodu odniesionych ran.

Osobnym problemem, którego nie przewidzieli durnie od zszywania budy zszywkami do papieru, jest złapanie gumy na grząskim terenie i na dodatek po stronie, po której można wyciągnąć koło.

Kicha , przechylenie budy + łąka = niemożność wyszarpania koła spod podłogi z powodu zbyt małego prześwitu.

Powiecie mądrale, że Wy nie łapiecie gum ?

Więc skąd  tyle dzieci ?

A wyobraźcie sobie, że jedziecie przez zapyziałą wiochę, nocą na wssspaniały campig , a tu psssssssssssssss – kicha ?

Pomijając oczywisty fakt, że wyjście nocą z tzw. holownika grozi zagryzieniem przez kundle, spuszczone z łańcucha przez co lepszych gospodarzy, ewentualnie oberwanie w ryj od zbulwersowanych znamionami Waszego bogactwa wieśniaków – jak odkręcić te pieprzone , skorodowane śruby, opuścić sanki i nie zostać przejechanym przez pijanego traktorzystę ?

Wiem !

Wzywacie asistance i oni po góra 15 minutach przybywają helikopterem z zapasem – nietety pomyliły im się rozstawy śrub , pomijając oczywisty fakt, że zapas ma 0,5 Bara ciśnienia , czyli mniej niż Wy na żyle na czole w tej sytuacji.

A może któryś z Was uprawia zimowy carawaning i wychodzi z młotkiem, by obstukać z lodu śruby uwalniające sanki, a potem wczołguje się pod podłogę, by odkręcić koło z mocowania do „sanek” ?

Zaprawdę warto mieć szlifierkę kątową z tarczą do cięcia stali nierdzewnej, by dać sobie radę z tymi śrubami – tylko skąd wziąć 230 V z odpowiednią mocą ?

Może z przetwornicy co ją „każden jeden”(sic!) ma na stanie, by pędzić nią laptopa, czy TV, co kłamie ?

Wiem – wszystko macie ale zapomnieliśta przedłużacza :)

Słowem „pupa”, by być poprawnym :)

Ale spoko – i tak szlifierka nawet nie puści bąka :)

Trza(sic!) było sprawdzić latem, pod blokiem :)

Tak więc zmierzam do stwierdzenia, że nie ma co kombinować , tylko umieścić koło zapasowe na tylnej ścianie budy, poświęcając lub adaptując bagażnik rowerowy, ewentualnie na dyszlu ale od góry, by nie urwać w „terenie”.

Zaletą umieszczenia koła zapasowego na tylnej ścianie budy, jest uzyskanie „zderzaka”, co pozwoli uchronić Wasze cacuszko od przypadkowego puknięcia w cokolwiek.

Wiem, Wy nigdy w nic nie pukaliście, bo jesteście playboyami szos, ale czasem ktoś by chciałby puknąć w Was, więc dajcie mu szansę !

Podsumowując : przestrzegam od strony praktycznej, przed przyjmowaniem sposobu myślenia idiotów pracujących nad ergonomią budy i nie tylko.

Fabryka w tej konfiguracji wymaga niestety poprawienia, albo czołgaj się frajerze :)



#19 witus

witus

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3330 postów
  • SkądSosnowiec
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Eifelland Holiday 415 TM (5303)
  • Holownik:Hyundai i30

Napisano 08 listopad 2013 - 10:02

Jak zwykle celnie ;) ... Oddam nowy kosz za darmo ;)

zdjęcia z wypraw: https://picasaweb.google.com/bogdziun

 

 


#20 adamkwiatek

adamkwiatek

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 904 postów
  • Telefon:komórkowy
  • SkądWołomin
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:nieznany
  • Holownik:z hakiem

Napisano 08 listopad 2013 - 10:06

Jak zwykle celnie ;) ... Oddam nowy kosz za darmo ;)

Cfaniak (sic!) jedn ! :)



#21 Commander

Commander

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3887 postów
  • SkądKraków/Tarnów
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Burstner TS 400 Fun
  • Holownik:Piękna albo Bestia

Napisano 08 listopad 2013 - 11:54

Hmmm.

Wg mnie jest to kącik porad dla osób które się na coś takiego zdecydowały świadomi i dobrowolnie, więc po co  Adam ta krytyka. Nie rozpatrujemy czy warto tylko JAK to zrobić.

Wolę się na brzuchu (którego nie mam) czołgać raz na 10 lat, bo w miejsce sporego koła mieszczę matę do przedsionka, trzy baniaki oraz opiekacz, drobnych rzeczy nie wymienię z nudów. Zrobiłem osobówkami w ciągu 22 lat jakiś 650 000 km i złapałem ze 4 kapcie, to statystycznie co ile lat złapię gumę w budzie jeśli rocznie robie ok 4-5 000 km.

Idac tym tokiem można powiedzieć, że najlepiej koło mieć w budzie na stole, w jednej ręce karabin na kundle, w drugiej gaśnicę, w holowniku wyciągarki pród/tył, po co mata, po co baniak, przecież można obsikać koło, a wodę piją tylko zwięrzęta.

Chce mieć przyczepę i cieszyć się w niej i tak niewielką przestrzenią, a nie pakamere z dwoma zapasowymi kilofami, żeby drogi prostować...

Pozdrawiam



#22 witus

witus

    Ekspert karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3330 postów
  • SkądSosnowiec
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Eifelland Holiday 415 TM (5303)
  • Holownik:Hyundai i30

Napisano 08 listopad 2013 - 12:30

Commander ale felietony Adama są fantastyczne ! Zawsze wiele ciekawego wnoszą do dyskusji. Nudno by było gdybyśmy tylko sobie przyklepywali i bezmyślnie naśladowali swoje rozwiązania.

Kiedyś wracałem swoim ok 4 letnim peugotem 206 kombi w zimowy wieczór. Były na drodze mokre rozjeżdżone koleiny w ja złapałem gumę. Koło było pod podłogą. Śruba zwalniająca oczywiście się zapiekła, szło to bardzo ciężko. Musiałem uklęknąć żeby poszarpać się z koszem. Wszystko wpadło w śniegowe błoto. Po całej operacji brudne koło i tak wpierdzieliłem do czystego bagażnika bo już nie chciałem szarpać się z koszem.

Sam założylem kosz pod przyczepę ale mam też porządną 2 tonową żabę bo przy kapciu wyjęcie koła moze być dosyc trudne :)

zdjęcia z wypraw: https://picasaweb.google.com/bogdziun

 

 


#23 maniek72

maniek72

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 306 postów
  • SkądBydgoszcz
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:DETHLEFFS RD8
  • Holownik:OPEL SIGNUM 2,2 DTI

Napisano 08 listopad 2013 - 13:17

Bez przesady wyciagnięcie koła z kosza nie jest aż takim wielkim problemem jak opisuje Adam i nie grozi takimi uszczerbkami na zdrowiu.

 

Trudno sobie wyobrazić, jakim trzeba być sprawnym umysłowo inaczej, by zmuszać kogś takiego, do czołgania się pod budą i szarpania z jakimiś kretyńskimi patentami w postaci badziewnej półki na koło zapasowe.  

Jestem sprawy umysłowo i nie zamierzam zmieniać miejsca koła zamocowanego w koszu fabrycznym. Jak będę w takim wieku że nie dam rady wyciągnąć koła i  będę musiał do przyczepy podchodzić z tak zwanym balonikiem to przeniosę koło w bardziej dostępne miejsce.

 

 


Kiedyś wracałem swoim ok 4 letnim peugotem 206 kombi w zimowy wieczór. Były na drodze mokre rozjeżdżone koleiny w ja złapałem gumę. Koło było pod podłogą. Śruba zwalniająca oczywiście się zapiekła, szło to bardzo ciężko. Musiałem uklęknąć żeby poszarpać się z koszem.  
 

 

 

Witus, myślę że by regularnym smarowaniu śruby zwalniającej by takich problemów nie było.



 


Użytkownik maniek72 edytował ten post 08 listopad 2013 - 13:30

2ng2.jpgdpzt.jpg


#24 Kielek

Kielek

    Miłośnik karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 392 postów
  • Telefon:78590291* tak żeby nie było za łatwo
  • SkądZebrzydowice
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Hobby 400
  • Holownik:Seat Leon 1.9 tdi ; 90KM

Napisano 08 listopad 2013 - 13:42

Demokracja - Demokracją ale forum jest po to by wymieniać się opiniami, doświadczeniami i jak w moim przypadku uczenia się na cudzych błędach :skromny: bo jak już kiedyś pisałem lepiej 2 razy pytać niż raz zrobić źle.

Jedno wiem na pewno na Forum nie wolno nikogo obrazac jak to robi Adamkwiatek. Mysle ze troche przesadzil


Stefan, Daria i Dominik


#25 inhalt

inhalt

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1487 postów
  • SkądKaszuby / okolice Trójmiasta
  • Sprzęt:Namiot
  • Model:ostatnio był Knaus
  • Holownik:Klasyczny MB S124 TD (3 litry, 6 cylindrów)

Napisano 08 listopad 2013 - 14:57

Eee... tam. Adamkwiatek tak zawsze pierniczy i raczej się nikt nie obraża. Jesteśmy przyzwyczajeni. Czasem to ma nawet odrobinę racji - jakkolwiek by tej racji nie przedstawiał ;-)

 

Weźcie no lepiej podrzućcie trochę zdjęć rozwiązań nie firmowych. Może i ja pomyślę o wrzuceniu koła pod budę. Nawet nie po to żeby jakieś miejsce w bakiscie zyskać, ale łatwiej mi będzie wyważyć zestaw jak koło pójdzie ze dwa-trzy metry do tyłu.

Ma ktoś zdjecia domorosłej produkcji? Tylko żeby konstrukcja pancerna nie była, a jakaś w miarę lekka, bo DMC nie chcę przekroczyć.



#26 Volvex

Volvex

    Nowy

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 51 postów
  • Telefon:601526603
  • SkądŚwiętochłowice
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Roller Team Granduca 255P

Napisano 08 listopad 2013 - 17:05

W samochodach Fiat Ducato koło zapasowe znajduje się pod podłogą. Służy do tego celu specjalny uchwyt płasko przylegający do podłogi i zestaw przekładnia z napędem i linką. Koło wisi cały czas na lince jego opuszczenie czy wciągnięcie z powrotem z pomocą przekładni to po prostu bajka. Fiat dał ciała i jego zestawy z linką urywały się lub korodowały uniemożliwiając zdjęcie koła. Od jakiegoś czasu 1-2 lata Fiat udoskonalił konstrukcję i w ramach akcji serwisowej wymieniał wadliwe acz genialne w swej prostocie wyciągarki na wolne od wad. I tu powstaje pole dla Szanownych kolegów Fiat obniżył cenę wyciągarki z około 1 tys. zł na  185,02 netto . Ja dokładałem do mojego campera taki zestaw bo go nie miałem wcale i sądzę że bez większych problemów można by go zaadoptować do przyczep. Celem ułatwienia podaję Nr części oryginalnej po liftingu to 1370996080 . Zestaw składa się z uchwytów, przekładni z blokadą linki śrub etc.



Dodam jeszcze że w/w zestaw waży jakieś 2-3 kg i nie ma nic wspólnego z pancernymi sankami dla montażu koła pod autem stosowanymi w starszych konstrukcjach dostawczaków. Koło zaczepia się za otwór pilotujący na środku felgi.

 

pozdrawiam Darek


Użytkownik Volvex edytował ten post 08 listopad 2013 - 17:01


#27 adamkwiatek

adamkwiatek

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 904 postów
  • Telefon:komórkowy
  • SkądWołomin
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:nieznany
  • Holownik:z hakiem

Napisano 08 listopad 2013 - 17:36

Nissan Navara ma taką właśnie wyciągarkę ale łańcuchową do podwieszania koła zapasowego i rzeczywiście to „bajka” ich żółta mać !

Nie, żeby się coś zacinało, czy urywało, choć profilaktycznie zakitowałem wszystko natychmiast smarem miedziowo/grafitowym.

Problem leży znowu w czołganiu się pod podwoziem i oczywistej sprawie, że koła się nie wyszarpie, jeśli stoi się np. w koleinach na polnej drodze.

W praktyce nie sądzę, by przeciętny tatuś z mięśniem piwnym, dał sobie z tym radę, zwłaszcza, że koło waży wielokrotność tego z przyczepy.

Ktoś powie, że on łapie gumę raz na sto tys. km :)

Na 200 tys. km złapałem około 15 gum, w tym jedna była przebita czymś w rodzaju drewnianej zapałki – aż przecierałem oczy ze zdziwienia u wulkanizatora.

W większości przypadków udało mi się doczołgać do warsztatu bez wymiany koła na drodze.

W budzie złapałem 4 gumy i tu już musiałem się czołgać, co też przekracza wydolność przeciętnego krawaciarza.

Osobnym problemem jest zapadanie się podnośnika w podłoże, co bez odpowiedniej podkładki, czyni sprawę przekichaną.



#28 inhalt

inhalt

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1487 postów
  • SkądKaszuby / okolice Trójmiasta
  • Sprzęt:Namiot
  • Model:ostatnio był Knaus
  • Holownik:Klasyczny MB S124 TD (3 litry, 6 cylindrów)

Napisano 08 listopad 2013 - 20:16

Miałem w Oplu Combo taki kosz pod autem. Był przykręcany na śrube i nie było kłopotu z opuszczaniem ani zapiekaniem. Ale niestety strasznie korodował i do tego był nieprawidłowo zaprojektowany (na zbyt wąskie koło) i deformował oponę. Po kilku latach ściśnięcia koło tak naprawde nie za bardzo nadawało sie do jazdy, bo miało odgniecione pręty kosza.

 

Uważam, że do przyczepy taki system nie pasuje, bo nie mam zamiaru wiercić przelotowo otworu w podłodze. Inaczej nie ma jak zastosować śruby mocującej kosz / sanki.

 

Adam - może zmień opony w przyczepie z 20-letnich "slick'ów" na coś porządnego z bieżnikiem i napompuj do sensownego ciśnienia to przestaniesz łapać gumy  :yes: .

 

A na wszelki wypadek ja mam w aucie podnośnik hydrauliczny 2 tony i do tego w przyczepie zestaw obrzynków z krokwi szopy co by jako podkładki robiły. Nie zapadnę się.


Użytkownik inhalt edytował ten post 08 listopad 2013 - 20:18


#29 Heniekag

Heniekag

    Skandynawski Zuch

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 671 postów
  • SkądŚlask - obecnie Norwegia (Vestfold)
  • Sprzęt:Brak
  • Model:chwilowo (mam nadzieję) brak

Napisano 09 listopad 2013 - 09:43


Sam założylem kosz pod przyczepę ale mam też porządną 2 tonową żabę bo przy kapciu wyjęcie koła moze być dosyc trudne :)

 

Tak wygląda przyczepka, która jeździła na 12 letniej oponie (druga opona była jeszcze starsza  :no: ).

DSC_2391.jpg DSC_2397.jpg DSC_2401.jpg

I powiem, że nie byłem w stanie wepchnąć pod nią (pod oś lub w okolicy osi) 2 t żaby. Odczepiłem, opuściłem na kółku najniżej jak się dało i dalej żaba wchodziła pod ramę sporo za kółkiem. Nie wiedząc, czy mogę tam podkładać i mając nadzieję, że pomoc drogowa ma inny podnośnik poczekałem na nią. Niestety mieli dokładnie taki sam i nie przejęli się zbytnio miejscem podłożenia - nie oznacza to, że mi się to podobało no ale ... .

Żeby nie było, to było to zaraz po kupieniu przyczepy. Tranzakcie sfinalizowałem w Olsztynie przy stacji diagnostycznej, w której najpierw przyczepka przeszła przegląd. Przejechałem około 20 km gdy usłyszałem wystrzał. :oslabiony:

W kupionym niedawno Knausie jest zestaw naprawczy - może to jest lepsze rozwiązanie. Choć z drugiej strony nie wiem, czy po złapaniu gumy w przyczepie będzie co naprawiać.


Użytkownik Heniekag edytował ten post 09 listopad 2013 - 09:46


#30 Exen

Exen

    Sympatyk karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 196 postów
  • SkądGliwice / Walce
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus
  • Holownik:Astra H

Napisano 09 listopad 2013 - 11:34

też mam zestaw naprawczy ale to się raczej nie nadaje do naszych zastosowań. Co najwyżej jak zauważysz, że po woli Ci powietrze schodzi z opony, to może w ten czas można by tego użyć. Zawsze trzeba mieć zapas.


------------------

Pozdrawiam,

Exen

gallery_14479_611_6688.jpg






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: zapas, alko

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych