Skocz do zawartości
Exen

koło zapasowe na wózku w ramie ALKO

Rekomendowane odpowiedzi

kit

Tak se czytam i w kwestii lewarka przypomniało mi się o takim rozwiązaniu :]

post-1137-0-19326300-1384015760_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

A zwykły podnośnik śrubowo-trapezowy nie wejdzie pod oś...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bartek_BYD

W kupionym niedawno Knausie jest zestaw naprawczy - może to jest lepsze rozwiązanie. Choć z drugiej strony nie wiem, czy po złapaniu gumy w przyczepie będzie co naprawiać.

 

Moim zdaniem zestaw naprawczy jest dobry razem z jakimś "Assistance". Znam historię,która zakończyła się ukręceniem wentyla podczas próby podłączenia spray'a.

Poza tym słyszałem [plotka ?], że po użyciu takiego zastawu opona nadaje się do wyrzucenia, nikt tego nie wulkanizuje.

Edytowane przez Bartek_BYD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adamkwiatek

A zwykły podnośnik śrubowo-trapezowy nie wejdzie pod oś...?

Commander, radzę Ci sprawdzić ten podnośnik trapezowy  pod kątem Twojej budy, bo może się okazać, że nie ma takiego miejsca do jego przyłożenia, by podnieść przyczepę na wystarczającą wysokość.

Osobnym problemem jest rozbieżność pomiędzy teoria, a praktyką, mianowicie próbowałem kiedyś podnieść mój samochód za pomocą kupionego wraz z nim podnośnika trapezowego i myślałem, że się pochlastam .

Od tamtej pory używam wyłącznie podnośników hydraulicznych i radzę nie kupować niczego poniżej 5 T, choć niby to przesada ( różnica w wielkości niezbyt istotna).

Podobnie sytuacja ma się z budą i dedykowanymi do niej „podnośnikami” , które nadają się raczej zamiast Viagry do dźwigania obiektów delikatniejszych.

Nigdy nie odpinajcie przyczepy od holownika, a jak chcecie tylko podnieść zaparkowaną budę żeby sprawdzić podnośnik, to ją przypnijcie do samochodu.

Wszystko może spaść z podnośnika, choć może się to wydawać niemożliwe – a jednak  i jest tragedia !

Koniecznie trzeba mieć co podłożyć jako asekurację przed zmiażdżeniem, najlepiej „kobyłkę”, zapasowe koło, czy cokolwiek, co da nam szansę na przeżycie, no i w miarę podnoszenia, rozkręcamy też podpory – to też asekuracja.

Problemem w ekstremalnych warunkach jest nawet deska jako podkładka, by podnośnik się nie zapadał, bo jeżeli okaże się miękka, to może nam zabraknąć paru milimetrów, by zdjąć lub założyć koło.

Zestawy „naprawcze” zalecam jako lewatywę dla ich producentów ale takim to już nic nie pomoże.

Równie dobrym zestawem naprawczym jest flaszka i kieliszki, bo poprawia samopoczucie, podobnie jak świadomość posiadania „zestawu naprawczego”.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BOGDANKRAKOW

Jacek ja mam tak ulokowane kolo jesli chcesz to ogladnac na spokojnie zapraszam na browara z pogladem tylko w grudniu bo na razie andrewa1 sie nia zajmuje

A na moją prośbę żaden fachura nawet nie zerknie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Dzięki chłopaki za porady

Adam myślałem, że trapez wejdzie pod oś zaraz przy kole, ale masz rację. Myśleć, a sprawdzić zawczasu w domu to dwie różne sprawy. Dzięki za uświdomienie problemu jaki może mnie (oby nie) rzucić na kolana w trasie. Nawet przy pięknej pogodzie zmiana koła nie nalezy przecież do przyjemności. Teraz sobie uświadomiłem, że nie mam nawet deski na podkładkę, jakby było zbyt miękko. Adaś wychodzi na to, że mam mocno przeładowaną przyczepkę więc duży podnośnik raczej odpada...

 

Boguś dzięki za propozycje. Chętnie skorzystam jak nas nie zasypie, choć ponownego szturmu na budę dokonam dopiero na wiosnę. Pół roboty już zrobiłem. Zamontowałem dwie poprzeczki z lekkego szłupka ogrodzeniowego 40X60 w ocynku. Ze wzgl na plątaninę rurek i przewodów postanowiłem pospawać kosz z drutu żebrowanego, ale mam obawy co do jego sztywności. Tzn zastanawiam się czy od drgań drogowych kosz z czasem nie zacznie wyginać się ku dołowi...

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Exen

Jacek ja mam tak ulokowane kolo jesli chcesz to ogladnac na spokojnie zapraszam na browara z pogladem tylko w grudniu bo na razie andrewa1 sie nia zajmuje

 

Bogdan, zrób foty - a browara jeszcze zdążycie wypić :miga:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BOGDANKRAKOW

Bogdan, zrób foty - a browara jeszcze zdążycie wypić :miga:

ok jak budka wroci z czestochowy to zrobie bo narazie przechodzi rekonwalescencje :yay: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
erdis

Ja mam koło w schowku pod łóżkiem. Przeniósł je jeszcze Holender. Nie jest to również najwygodniejsze miejsce, ale zapewne lepsze dla lepszego rozkładu masy niż bakista przednia.

Rozwiązanie opisane przez Volvex'a wydaje się być rozsądne zwłaszcza, że profesjonalne i nie drogie. Zasięgnę języka ile to kosztuje w serwisie bo na alle najtaniej 255.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szwedki

Witam , po jednym z pierwszych moich wyjazdów z przyczepą który odbył się parę ładnych lat temu przestrzegam następujących zasad : opona starsza niż 5 lat idzie do wymiany oraz stan felgi musi być wzorowy bo przy oponach bezdętkowych to też gwarantuje szczelność . Od czasu wprowadzenie w życie powyższych zasad nigdy nie wymieniałem opony na drodze a corocznie jeżdżę do Grecji gdzie opony pracują w ekstremalnych warunkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mot

Słowa Kol. AdamaKwiatka trafiają w samo sedno. W mojej Chateau jest owo obrotowe mocowanie koła pod podłogą przyczepy (b. wygodne, gdy "łapiemy gumę" na płaskim asfalcie) i wystarczyła niewielka nierówność terenu od strony tyłu przyczepy, żebym doświadczył opisanych męczarni (na szczęście długich) przy wymianie lewego koła. Dobry podnośnik hydrauliczny, "kobyłki", odpowiednie kawałki deski/sklejki jako "utwardzenie" - wożę ze sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Melduję wykonanie zadania :) Opona do zapasu kupiona ( C ), taka sama jak obie na osi, wszystkie tegoroczne. Co pół roku jedna odpoczywa na zmianę z zapasem. Będzie rotacja :) Jeszcze sanki, bo muszę przenieść trochę kg za oś (główny bagażnik z przodu). Żadnych psikaczy.

Zastanawiałem się nad kupnem śrub pływających i korzystaniem z dojazdówki z holownika (5x110 - 5x112), ale otwór centrujący 57vs. 66 bodajże, szkoda kombinacji. Opona Vikinga nówka 185R14C 200 zł z przesyłką, sanki trochę drogawe, ale...

Edytowane przez czyś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielpoz

Jeśli w aucie masz 66mm to do przyczepy by zagrało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Na odwrót, holownik 57. Już się zamotałem. Ale nawet gdyby hol. miał większe, to i tak nie zaryzykowałbym - śruby pływające, i do tego brak oparcia felgi na kołnierzu - mowy nie ma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
danielpoz

Kołnierz nie przenosi żadnej siły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×