Skocz do zawartości

Włochy Ca' Savio przez Innsburck/ Peschiera del Garda a na powrocie Salzburg


Kamil_K

Rekomendowane odpowiedzi

Urlop, urlop i po urlopie…

 

Wrażeniami czas się podzielić.

Plan wycieczki od początku niezmienny i do końca w pełni zrealizowany.

Kierunek Włochy- okolice Wenecji przez:

- Austrię – Innsbruck

- Jezioro Garda -

Skład 2 + 1 (córka 2,5 roku)

przejechane 3100km

zużyte 30,8l paliwa

 

 

Koszty winietek 2*8,30€ (Austria ... miała być tylko 1 winieta ale przez lokalny wyścig w drodze do Włoch też musieliśmy wykupić wnientę bo objazd prowadził Autostrą :( )

Przełęcz brenner - 10€

Włochy ok 60€

powrót tunele w Austri 10€

 

Wyjazd w czwartek 22.08.2013 z Bolesławca o 7.00, a powrót w sobotę 7.09.2013 roku równiez do Bolesławca.

Wpierwszy dzień na 13.30 musieliśmy być praktycznie w Centrum Berlina (sprawy rodzinne) … jak to z przyczepą się nie da ;)

Dało się bez problemów dzielnica Berlin Steglitz.   Dojechaliśmy dużo wcześniej, parking wzdłuż drogi, stają busy i ciężarówki to i nam się uda ;) Do tego bilecik parkingowy i ruszamy załatwić umówione sprawy.

O 15.30 ruszyliśmy z Berlina … kierunek A9 na Monachium, wyjazd zajął jakieś 40minut i już mieliśmy przed sobą ulubioną Autostradę w kraju naszych zachodnich sąsiadów czyli A9 (po 3 pasy ruchu) i w znacznej większości brak ograniczeń … niestety nie z przyczepą ;)

 

Po drodze postój na stacji paliw, jedzenie herbatka i dalej w drogę. (było to Esso na Autohofie na którym po raz pierwszy w swoim życiu zatankowałem w DE trefne paliwo, auto zupełnie nie chciało jechać… po wypaleniu większości zbiornika i zalaniu BP Ultimate jak ręką odjął)

Pierwszy nocleg zaplanowany gdzieś na autostradzie (przyznam że nie pamiętam nawet gdzie to było) ale na jednym z Autohof’ów. Zdecydowanie polecam … koszt 5€, ochrona pilnuje terenu, pomiędzy ciężarówkami dużo miejsca. W Cenie noclegu 3€ do wydania w sklepie. Prysznic (naprawdę czysty 2€ - można śmiało iść całą rodziną)

Na praktycznie każdym Autohof’ie prysznic kosztuje 2-3€ w zastawie za klucz do prysznica zostawiamy klucze do auta. Jest ciszej niż na autostradzie ale trzeba uważać żeby parkować z dala od chłodni … strasznie hałasują w nocy ;)

Rano pobudka o 8.30 (dobrze się spało) i w dalszą drogę … do Innsbrucka

Trasa obrana przez centrum Monachium a dalej Garmisch-Partenkirchen i Innsbruck

Tutaj pierwsza atrakcja podnosząca adrenalinę … z GAP do Innsburcka prowadzi droga która w kierunku AT-> DE zamknięta jest dla przyczep powyżej 750kg ale w dół nie ma limitów (mapy Niemiec w tym temacie się mylą ;) ale formalnie dobrze radzą…)

 

A więc dalej zjazd przyczepą 3km i średnim nachyleniu 16% … cóż hamulce wyregulowane i sprawdzone, zestaw dał radę :D ale byliśmy jedyni tam z przyczepą J

Kemping jest położony w Innsbrucku od strony zjazdu z GAP więc dość szybko byliśmy na miejscu. Hamulce wydawały swąd jeszcze długo po tym ;)

 

A teraz o samym kempingu.

Campingplatz Innsbruck – Kranebitten (****)

http://www.campingplatz-innsbruck.at/

Bardzo fajnie płożony (powyżej lotniska z widokiem na to właśnie lotnisko)

post-3054-0-10300600-1378901044_thumb.jpgpost-3054-0-26803900-1378901033_thumb.jpg

W sezonie cenna 40€ za dobę.

Kemping raczej traktowany jako przelotowy – 80 parcel, część osób przyjechała na dłużej ale większość po 2-3 dniach rusza dalej.

Na każde 2 parcele 1 słupek z podłączeniem do prądu, wody oraz ze spustem szarej wody.

Toalety czyste, ale sprzątane raczej raz dziennie ;) Łazienki bardzo duże, spokojnie całą rodziną można zabrać się na wieczorne mycie (to dość istotne przy 2,5 letnim dziecku)

Na terenie kempingu włoska restauracja … na prawdę dobra J ceny za pizzę lub sałatkę ok 7-10€ było smaczne J

Do centrum miasta jest kawałek drogi ale prowadzi bez problemu ścieżka rowerowa (brakuje jej ok 100m przed samym kempingiem)

Do marketu Spar jakieś 5-10minut rowerem.

W Innsburucku 2 dni zwiedzania i w niedzielę ruszyliśmy dalej… .kierunek jezioro Garda i kemping Bella Italia (****)

 

Ale o tym chwilę później,  w kolejnym etapie więcej zdjęć po na początku jakoś zapomnieliśmy o aparacie …

 

Do Innsburcka bez dodatkowych kosztów przejazdu jedynie paliwo ... autostrady niemieckie za darmo a zapominiał bym w Polsce trochę Viatoll'a ;)

Edytowane przez Kamil_K (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Urlop, urlop i po urlopie…

 

przejechane 3100km

zużyte 30,8l paliwa

 

 

 

Campingplatz Innsbruck – Kranebitten (****)

http://www.campingplatz-innsbruck.at/

Bardzo fajnie płożony (powyżej lotniska z widokiem na to właśnie lotnisko)

 

 

Ad.1 Masz ultra ekonomiczny holownik - 3100 km na 30,8 l paliwa.  zdziwko.gif Wychodzi 0,99l/100 km. Kupuje jutro, daje każde pieniądze 2smiech.gif

 

Ad2. Czy położenie obok lotniska, a nawet z widokiem na nie, jest atrakcyjnym położeniem  :hmm: to chyba kwestia gustu... :]  :]

 

 

Poza tym zaczyna sie super, pisz dużo o Austrii bo to moje plany na przyszły rok zarowka.gif

 

Pozdrawiam

Kajtek

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wiedziałem ze coś mi zje tekstu ale liczyłem na liderowi ;)

 

Oczywiście winno być 308litrow...

 

Lotnisko jak to bywa w "cywilizowanych" krajach i miejscowościach turystycznych jest w nocy nieczynne więc ostatnie operacje wieczorkiem a pózniej cisza nocna .... Natomiast widoki na prawdę świetne.

 

O zwiedzanie Innsbrucka nie wiele napisze bo byliśmy tylko na starym mieście ale do zwiedzania jest sporo w okolicy.

 

Warto kupić Insbruckcard i wszystkie atrakcje dostępne bedą w ramach jednej opłaty.

 

Cześć dalsza opisu wyjazdu już nie długo :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A więc czas ruszać dalej.

Noc z soboty na niedzielę w Innsbrucku upływa deszczowo i burzowo L Sprawdzenie prognozy pogody i szybka decyzja … ruszamy w niedzielę do Włoch (mieliśmy zostać do poniedziałku)

Kierunek Peschiera del Garda tylko ~270km więc myślałem że uda się na raz ;)

Rano śniadanie i wyjazd w kierunku przełęczy Brenner i tutaj pierwszy nieplanowany koszt … czyli winietka AT

Zgodnie z przepisami (sprawdzone, potwierdzone rozmowami w Austrii) autostrada A13 nie wymaga winietki ale trzeba na nią od razu wjechać a nie z innej autostrady … da się to zrobić bez problemu zestawem pomimo podjazdu pod górkę (znam tę drogę) w pobliżu skoczni w Innsbrucku.

 

Więc ruszamy z cempingu zamiast na Autostradę to do miasta i dalej w kierunku skoczni … po drodze mijamy zamknięty jeden pas drogi w mieście i wyścig kolarski który jak się po chwili okazało korzystał właśnie z tej drogi i bezpłatny dojazd do A13 zamknięty a objazd prowadzi przez autostradę A12 … niby tylko 2-3km ale jakoś bez winietki chyba nie przejdzie … przed nami na stację zjechał zestaw na niemieckich tablicach ciągnąc małą łódź motorową i słuchając rozmowy przy kasie już wiedziałem, że my też poprosimy to samo czyli 8,3€ za winietkę żeby przejechać jeden zjazd na A12 ;/

Droga dalsza do Brenner znośnie … przed bramkami korek na podjeździe ok 20minut dało się przeżyć.

Opłata za przełęcz i jedziemy dalej ….

We Włoszech niestety korki L pierwsze nerwy na nasz docelowy kraj pobytu … jak można zrobić korek na 45min (jazd ok 10-20km/h) gdzie nie było żandego wypadku … tak co chwilę zwolnienie jazda 1sz 2gi bieg chwila szybciej i ponownie to samo.

Na parkingach całe rzesze takich zdegustowanych jak my … i niestety jednocześnie brak miejsc do zatrzymania się z przyczepą. Dopiero kolejna stacja i miejsce na chwilowy postój (za TIRami) przy bałkańskim disco polo kierowców z Rumunii, i przeraźliwym zapachu który po cało niedzielnym postoju zostaje za ciężarówkami … próbowałem zrozumieć jak ciężko jest im skorzystać z toalety i wszyscy uparcie muszą „obsikiwać” koła swojej ciężarówki … może to jakiś rytuał znaczenia terenu?? ;)

Reszta jakoś poszła … dotarliśmy do wyczekanego zjazdu z autostrady … opłata ~24€ … oczywiście polskie karty płatnicze nie działają (moja wina powinienem pamiętać, że tak tam jest … przerabiałem to już na różne sposoby podczas wyjazdów narciarskich … na 4 osoby w samochodzie dopiero 6 lub 7 karta kiedyś zadziałała) my zapłaciliśmy gotówką i dalej w drogę.

 

Przed samą miejscowością nasz błąd nawigacyjny … navi prowadziła dobrze obwodnicą a my widząc zjazd na Peschiera (Centrum) tam skręciliśmy … cóż jednym zestaw który jechał przez mostek przy starym mieście i wzdłuż promenady (to kolejny nasz błąd … za szybki zjazd z małego rondka) uliczka była dość wąska ale jakoś poszło …

 

Dojechaliśmy do bram kempingu. Pani kulturalnie pierwsze pytanie czy mamy rezerwację – Nie ;)

Czy mamy psa … Nie J   (Jak dobrze że dziadki chętnie go zabierają na czas wakacji) w takim razie poproszę dokumenty i rączki do obrączkowania.

Na mapie pani zaznaczyła gdzie mogę szukać miejsca jak tam dojechać i gdzie postawić zestaw na czas wyboru miejsca.

nasze obozowisko

post-3054-0-91627400-1378981642_thumb.jpg

 

A teraz o kempingu Bella Italia

http://www.camping-bellaitalia.it/

3 dni pobytu 123€ - (41€ za dobę).

4 gwiazdkowy kompleks campingowy, bungalowy, mobilhome, hotel, namioty stacjonarne itp..

Zestaw basenów z atrakcjami dla dzieci w różnym wieku … ale naprawdę dobrze będą się bawić dzieci ~4-10lat (wielkość zjeżdżalni i głębokość basenów).

Przy basenach darmowe leżaki z parasolami, ale raczej mało miejsca jeśli przychodzi się ze swoim leżakiem ;)

Na terenie kempingu kilka pizzerii i fast food’ów, oczywiście sklepy, stragany z warzywami, lody, desery… generalnie wszystko na miejscu.

Jedliśmy 2 razy na miejscu pizzerie bardzo dobre, jedzenie smaczne ale bardzie polecamy pizzerię bliżej hotelu i bungalowów, trochę lepsza od tej położonej przy centralnej alei przy wejściu na plażę.

Na każde 4 stanowiska po środku podłączenie do prądu, wody i odpływ szarej wody.

post-3054-0-02515500-1378981680_thumb.jpg

Łazienki czyste, systematycznie sprzątane, ochrona przy każdym wejściu dyskretnie obserwuje czy wchodzący mają opaski na ręce.

post-3054-0-55810800-1378981698_thumb.jpgpost-3054-0-19503800-1378981711_thumb.jpg

WC chemiczne

post-3054-0-27184900-1378981721_thumb.jpg

W jeziorze nie mieliśmy okazji się kąpać ale dużo osób się kąpało J wieczorami można karmić kaczki i łabędzie które przypływają pod sam brzeg.

post-3054-0-61978800-1378981655_thumb.jpg

 

 

Do miasteczka prowadzi promenada wzdłuż plaży … kila minut spacerku … kilkanaście lub więcej z 2 latką ;)

Bardzo urokliwie uliczki, zabytkowe mury i bramy miasta. Fosa wokół najstarszej części – powiem w skrócie warto zobaczyć.

 

post-3054-0-59258100-1378981667_thumb.jpg

W jeden dzień wybraliśmy się do Werony … dojazd bez problemów ale chwilę to trwa (korki). Parking oznaczony od wjazdu w pobliżu dworca … chyba 5€ za 3 godziny.

Nie zwiedzaliśmy amfiteatru (znów zrzucamy to na córkę której czekanie w kolejce raczej by się nie podobało), ale z zewnątrz prezentuje się świetnie, do tego stare miasto … punkt konieczny wszystkich wycieczek czyli balkon Julii. Może przez tłumy tam obecne ale na nas nie zrobił większego wrażenia …raczej dla zasady byliśmy, zobaczyliśmy.

 

Kolejny etap podróży po 3 dniach pobytu to wybrzeże Adriatyku ale o tym za chwilę…

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Woda w jeziorze ciepła czy zimna? jak z czystością plaży? Zaglądaliście może do Gardalandu?

Porównywalna do naszych jezior ... ok 21-22st jak my byliśmy. Dało się nogi zamoczyć ale na kąpiel się nie skusiłem.

 

Plaża kamienista, potrzebne buty do wchodzenia do wody bo strasznie denerwujące te kamienie.

Przy brzegu trochę wodorostów się zbiera, ale rybek też nie brakuje więc raczej czysta woda :)

 

A za jaki skład ?? 

Zgodnie ze stanem z początku opowieści

2+1 (2,5 roku - a to różnie było liczone tutaj jako 2 latka gratis, później na Adriatykiem już tylko jako dziecko ze zniżką 20% ;)  liczy się rocznik urodzenia a nie miesiące)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...
  • 5 tygodni później...
  • 4 tygodnie później...

Po dłuższej przerwie czas wrócić do historii J Niestety nie skończyłem opisu zanim zmienił mi się zakres obowiązków w pracy i stąd tak długa przerwa.

 

Tutaj będzie już zdecydowanie mniej emocji ale postaram się nadrobić zdjęciami ;)

 

 

Jak to zwykle naszym zwyczajem wieczorem jak już córka poszła spać spakowaliśmy się i rano można było ruszać dalej …

Kierunek Adriatyk

Droga w dużej części Autostradą, po drodze drobny postój na posiłek.

Miejsca dla przyczep i kamperów na parkingu przy stacji przygotowane … fajny patent bo zamiast betonu/asfaltu były betonowe kratki które większość osób ułatwiały szybkie mycie rąk bez podstawiania zbiorników pod przyczepę ;)

Obok ujęcia wody więc można było uzupełnić braki jeśli komuś się czysta woda kończyła.

post-3054-0-20931300-1385627363_thumb.jpg

 

 

Udając się nad Adriatyk mieliśmy zestaw campingów, zaczynając od PDT a kończąc na Marina di Venezia.

Na PDT niestety dowiedzieliśmy się, że musimy czekać 2 dni  na wolne miejsce, ba mają nawet listę kolejkową… :D naprzeciwko jest camping, który żyje praktycznie tylko z tych ludzi którzy czekają na miejsce na PDT :lol:

Po wizycie w kolejnych 2 pobliskich **** kampingach gdzie "posałowaliśmy klamkę" zdecydowaliśmy się na ustalenie przez telefon gdzie są wolne miejsca J

 

W ramach tzw. drugiego wyboru mieliśmy zapisany kemping *** Ca’Savio, w miejscowości Ca’Savio  - tak się złożyło, że w tym jak i poprzednim sezonie znajomi z pracy byli tam z Eurocamp'u i im się podobało.

Tak więc, po ustaleniu telefonicznym, że z przyjemnością nas przyjmą i mają wolne miejsca ruszyliśmy do Ca’Savio.

Pod drodze pomiędzy PDT a Ca'Savio mijaliśmy  kolejne kampingi, wioski wakacyjne itd, na tym cyplu przed Wenecją jest ich kilkadziesiąt J

 

 

Ca’Savio to bardzo malutka miejscowość, w której jest świetna kawiarnia z włoskimi lodami, jest zestaw pizzerii w różnych cenach, bankomaty, sklepy spożywcze (małe) i bankomat J

 

A teraz trochę o kampingu – jest dość specyficznie skonstruowany bo jest na nim jedna główna droga – kilkaset metrów J po prawej miejsca dla przyczep/namiotów po lewej wszelkiej maści domki, stałe namioty itp.

Warto wybrać miejsce bardziej na końcu kampingu, żeby uniknąć tłumów poruszających się w pobliżu.

Kemping ma 3*** czyli brak podłączenia wody na parcelach L i trochę mniej toalet (3 duże bloki toalety/łazienki/zlewy) wydawało nam się że będzie tego mało, ale kolejek nie było i nam na prawdę wystarczało.

Na kempingu 2 „kompleksy” basenów. Małe dzieci mają co robić dla takich trochę starszych mogłoby z czasem być nudno.

Plaża duża szeroka, bez tłumów, przychodząc ok 10tej w sezonie można było mieć miejsca w pierwszej linii przy wodzie.

Widok z plazy wieczorową porą

post-3054-0-16852600-1385627920_thumb.jpg

 

Początkowo planowaliśmy się przenieść z tego kempingu z końcem sierpnia do wspominanej wcześniej Marina di Venezia ale już 2giego dnia lenistwo oraz argument finansowy wygrały.

 

Nasze miejsce postoju

post-3054-0-43489000-1385628026_thumb.jpgpost-3054-0-88687900-1385628047_thumb.jpg

post-3054-0-40902300-1385628093_thumb.jpg

 

Przyłącze prądu

post-3054-0-55871900-1385628129_thumb.jpg

 

Za różnicę w cenie pobytu (ok 10€ dziennie) można było spokojnie korzystać z uroków kawiarni, lodziarni itd.

Jedzenie

Na samym kempingu jedzenie jest całkiem niezłe ale nam bardziej smakowały smaki w mieście (ok 10-15min spacerem) chodziliśmy na piechotę z 2latką J

 

 



Sanitariaty na campingu, ja spotkałem się pierwszy raz z taką wersją gdzie toaleta wraz z prysznicem i umywalką jest w ramach jednej kabiny.

Tym sposobem mieści się więcej uniwersalnych kabin :) i ani razu nie trzeba było czekać na skorzystanie z toalety lub prysznica.

post-3054-0-07678400-1385628459_thumb.jpgpost-3054-0-60078100-1385628477_thumb.jpg

 

Prysznice sprzątane na bieżąco, ale niestety systematycznie było tam bardzo dużo piasku -> brak pryszniców przy zjeściu z plaży owocował każdoroazową wizytą pod prysznicem celem zmycia piasku ... to był nasz największy minus tego miejsca.

 

Umywalki do mycia naczyń                             Umywalki do prania ubrań

post-3054-0-05137500-1385628226_thumb.jpgpost-3054-0-61263600-1385628396_thumb.jpg

 

WC chemiczne

post-3054-0-19732100-1385628416_thumb.jpg

 

Pralnia (koszt 4€ pralki bardzo duże i nowe) korzystalismy 2 razy i było to dla nas największym odkryciem ;) decyzja na kolejny sezon ... 3 razy mniej ubrań zabieramy ze sobą, jest wygodniej i opłaca się zamiast wozić ciężary :)

post-3054-0-83492800-1385628554_thumb.jpg



Będąc na miejscu zaliczylismy kilka wycieczek :)

- Oczywiście Wenecja - korzystając z promu który pływa co godzinę i kosztuje bilet w obie strony 9€ (chyba dobrze zapamiętałem ;) ) bilet całodzienny na promy "komunikacji publicznej" kosztował 14€ ale ze względu na dziecko planowaliśmy tylko podróż do Wenecji.

Dla osób chcących pozwiedzać okoliczne wysepki oraz przepłynąć się wokół Wenecji zdecydowanie polecam wersję "public transport"

Parking przy samym promie, zadaszony (przed słońcem) kosztował 5€ za cały dzień ... ostatni dojeżdżając do końca cypla przed samym portem po prawej stronie!

Zdjęcia z Wenecji pojedyczne - w zdecydowanej większości pozostałych to poprostu zdjęcia rodzinne ;)

 

 

post-3054-0-19540800-1385629108_thumb.jpgpost-3054-0-19697100-1385628871_thumb.jpg

 

post-3054-0-68867700-1385628885_thumb.jpgpost-3054-0-21487800-1385629000_thumb.jpgpost-3054-0-46738700-1385628982_thumb.jpg

 

post-3054-0-96331400-1385629090_thumb.jpgpost-3054-0-25855700-1385629123_thumb.jpgpost-3054-0-14682200-1385629140_thumb.jpgpost-3054-0-00759600-1385629160_thumb.jpg

 

post-3054-0-75379400-1385629178_thumb.jpgpost-3054-0-69582300-1385629194_thumb.jpg



Większe zakupu robilismy w Lido di Jesolo - przy głównej drodze bardzo duże centrum handlowe, a w nim m.in. McDonald's z darmowym internetem.

W większości restaruracji/pizzerii/kawiarni zawsze był darmowy internet ale z hasłem o które trzeba było poprosić, jednynie w McD można spokojnie usiąść bez zamawiania j"junk food'u" i skorzystać z sieci.

 

Sama miejscowość Lido di Jesolo - naprawdę warto zobaczyć (jakieś 15min ;) ) ciąg kilkudziesięciu hoteli, jeden przy drugim, plaże zastawione leżakami hotelowymi ... wzdłuż plaży chodnik, żeby można było w "szpilkach paradować"

Cóż różne są gusta ale my wyjątkowo podziwialiśmy ludzi tam spędzających swoje urlopy ... za linią hoteli ciąg handlowy z niezliczoną ilością sklepów, restauracji itd...

 

 

W jednym z 8 dni naszego pobytu odwiedziliśmy także  Caorle - świetna miejscowość na popołudniowy spacer - ok 30km do przejechania ale ileż można siedzieć na campingu

post-3054-0-79778600-1385629889_thumb.jpgpost-3054-0-27267800-1385629904_thumb.jpg

 

post-3054-0-24272200-1385629921_thumb.jpgpost-3054-0-63282100-1385629947_thumb.jpg

 

post-3054-0-02090200-1385629978_thumb.jpgpost-3054-0-11035800-1385630009_thumb.jpg

Edytowane przez Kamil_K (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na jednym ze zdjęć widzę że nie masz kratek (lodówka) - to przypadek czy celowe działanie ??

Celowe działanie przy postoju i wysokich temperaturach na zewnątrz ... lodówka zdecydowanie lepiej chłodzi jak ma pełną wentylację :)

 

Żadne wiatraczki tego nie zapewnią :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.