Skocz do zawartości
Jule

c.d. Hellou Italio !!

Rekomendowane odpowiedzi

Jarekkow
a teraz potrzebuje około 6.5-7l na 100km.,

 

siwy45 nie mów mi że Fiat Marea 1,8 benzyna z Buerstnerką bierze Ci 6,5 - 7 l paliwa , no niestety ja w to nie wierzę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
siwy45

Jarekkow nie czytasz dokładnie Moich postow gdyż Ja pisalem że do Włoch to jeżdżę do tzw.APARTAMENTÓW czyli mieszkania z wyposażeniem więc nie jadę z przyczepą teraz rozumiem dlaczego pisałeś o takim spalaniu.Te mieszkanie ( w LIDO di JESOLO ) jest dla Mnie bazą do zwiedzania.Do Wenecji jest okolo 60km. do San Marino trochę dalej,a do Rzymu to już daleko 600km.,a Watykanie już parę razy byłem więc to miejsce Mi odpowiada jeżeli Cię to zainteresuje to wejdż na stronę www.skytours.it a od 1.10.2008 jest strona po polsku :) POZDRAWIAM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jarekkow
:):) małe nieodopatrzenie , ale już wszystko jasne :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jule

siwy, nasze auto solo nie bierze tez duzo (3.0l diesel)... ale juz z Columbusem (1700kg) przez Alpy to 11-scie litrow spokojnie :] a i ten wynik uwazam za normalne przy tym skladzie.

 

c.d

 

W pierwszym tygodniu plazowania nie obylo sie oczywiscie bez krotkich wyjazdow - nie mowie tu o paro godzinnym przebywaniu w centrach handlowych, bo to sie nie liczy :) tylko o podziwianiu architektury.

 

Lido di Jesolo

 

img52241gv9.jpg

 

Podobno najdluzsza w Europie ulica handlowa (14km) niestety nie moge potwierdzic, bo nigdy nam sie nie udalo zejsc jej od poczatku do konca :]

 

img52251ek5.jpg

 

Po stadnym ustaleniu terminu "na zdobywanie Wenecji", postanowilismy zbadac teren tz port-odjazdy-przyjazdy-miejsca parkingowe itp

 

Punta Sabbione

 

img52141uq7.jpg

 

img52181hm4.jpg

 

Korzystajac z okazji wpadlismy na kemping

 

Marina di Venezia - na ktory mielismy zamiar sie przeniesc...

 

... no coz, ten wielce polecany i zachwalany na innych forach kemping troche mnie rozczarowal :) to jest oczywiscie moje osobiste odczucie i musze powiedziec ze jest dobrze utrzymany i sanitariaty w perfekcyjnym stanie, do tego piekny kompleks basenowy -... ale ogromny, malo przytulny, malawo zacienionych miejsc, bardzo duze odleglosci (rower niezbedny), bardzo nierowne podloze, no i co dla nas bylo kompletnie na NIE, to to ze w "psim" sektorze, ktory jest dosc duzy nie ma sanitariatow, a zeby dojsc do plazy trzeba sie porzadnie nachodzic.

 

img52191ze0.th.jpgthpix.gif

 

img52211dy3.th.jpgthpix.gif

 

img52221lg4.th.jpgthpix.gif

 

Psi sektor

 

img52201rx7.th.jpgthpix.gif

 

Ciekawostka - automat do pizzy hihi

 

img52231ez2.th.jpgthpix.gif

 

Tak ze stwierdzilismy ze zostajemy w Cavalino, bo te pare kilometrow w te czy spowrotem wzgledem Wenecji nie robi zadnej roznicy, a baseny hmmm na Village Cavalino tez byly i nie przypominam sobie zebysmy z nich korzystali majac tak piekna plaze pod nosem.

 

ps co do cen to z tego co sobie przypominam kmachaczkowie za 2+2 ze wszystkim... chyba 16 dni zaplacili ciut ponad tysiac zlotych. Jak sie pomylilam to TP (towarzysze podrozy) sprostuja.

 

c.d.n.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mymlon

Jule, fajnie sie czyta :)

Wiesz może czemu auta na kempingach przykryte są pokrowcami? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
siwy45

Jule żałuj że nie odbyliście spaceru od początku tej ulicy tzn. od strony Punta Sabione Camping Jesolo International do placu Piazza Torino a nawet dalej do Campingu Waikiki przeszliśmy z żoną wielokrotnie bo knajpki ( a jakie zapachy ) i sklepy przyciągają wzrok.

Mymlon a co do aut to osłona przed słoncem które ostro daje na przykład w maju lub czerwcu,parkingi przy hotelach chociaż nie przy wszystkich ma lekkie zadaszenie z materiału czy coś w tym stylu. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jule

c.d.

 

Padva

 

w piatek po deszczowej i zimnej nocy przyszlo ochlodzenie i z naszego grzania kosci - nici. Po dniu spedzonym na przesiadywaniu przy :] i rozgrzewajac sie czyms mocniejszym przezornie polewanym przez kmachacza :) zeby zapobiec alkoholizmowi decydujemy - jedziemy do Padwy.

Na drugi dzien pakujemy sie do aut i wbijamy naszej pani kierunek - Padva bez autostrad, zeby mozna bylo cos ciekawego z za szyb poogladac. Oczywiscie na ten pomysl tz ruszenia sie z miejsca wpadaja chyba wszyscy w okolicy i turlamy sie z powalajaca szybkoscia 30 km na godzine w dluuuugim korku az do drogi na autostrade. Oni na autostrade a my myk na droge i tu luzik. Ale zaczyna lac... normalnie urwanie chmury albo cus, zatrzymujemy sie na stacji bezynowej i pytamy TP (towarzyszy podrozy) "jedziemy dalej?" - dzielna odpowiedz "jedziemy" :)

 

Niestety Padwa powitala nas dosc mokro i nie zobaczylismy za duzo. Bylo do tego zimno brrr a deszcz byl w niektorych momentach tak silny ze przebiegalismy od arkad do arkad na ile sie dalo oczywiscie i przeczekiwalismy co wieksza ulewe.

 

img52351mo0.jpg

 

img52371iy7.jpg

 

img52391do0.jpg

 

img52421ms8.jpg

 

takie fotosy zawsze mnie fascynuja we Wloszech nie mowiac o zapachach o ktorych pisze siwy mniam... dobrze ze bylismy w tym czasie juz po odwiedzeniu wloskiego przybytku kulinarnego :] zarelko jest jedna z moich Wloskich slabosci... hihi !!! w sklepach spozywczych spedzamy wieksza czesc urlopu, a przynajmniej tak mi sie wydaje :]

 

img52491sc2.jpg

 

mymlon, tak jak siwy mowi ludzie zakrywaja bo jest goraco i grzeje sie strasznie a nastepna sprawa i to dosc wazna na kempingach gdzie sa drzewa piniowe to niestety zywica kapiaca z drzew. Na przyszly wyjazd tez zabieramy kapturek, bo mamy dosc zmywania denaturatem tego pieknie pachnacego swinstwa z szyb.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elaola
przebiegalismy od arkad do arkad

Jule my byliśmy w Padwie przy 40 stopniach upału i też przebiegaliśmy od arkad do arkad i nie wiem co jest lepsze upał czy deszcz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jule

elaola, deszcz to by tak nie przeszkadzal... z parasolem mozna spacerowac :) ale przy tym deszczu bylo zimno cos kolo 12 stopni i po pewnym czasie czulo sie dreszcze lazace po czlowieku :] nie bylo przyjemnie... chociaz taki ukrop na zwiedzanie jest tez nie bardzo, przezylismy taki w Piza-ie. Zar z nieba, gorac i scisk... ludzi bylo tyle ze psiaka na rekach nioslam zeby mi go nie podeptali hihi... a mial byc taki przyjemny spacer wokol krzywej wiezy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elaola

Jule a my myśląc o przyszłym urlopie :):) planowaliśmy Italię/chcieliśmy zdradzić nasze Węgry/ właśnie we wrześniu.Teraz jak słucham Cię, to już sama nie wiem,czy to dobry pomysł :] Jak pomyślę o tych 12 stopniach???

No , ale to za 11 m-cy , więc o czym ja gadam :]:]:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kmachacz

Co do kempingu. Zapłaciliśmy za 2+2 za całe 16 dni 308 Euro. Miód. Rozliczenia z rachunku, córka gratis cały pobyt (2,5 roku), syn za cały pobyt 16 Euro (4,5 roku), my od 7 do 13 września 126 Euro i od 13 do 23 września 170 Euro.

 

Co do plandek na auto też się przekonałem, że warto. Dlaczego? Tak jak pisało bractwo wcześniej chodzi o słońce i opad z sosen.

W Polsce też to jest przydatne. Auto moje stało w Łebie 4 tygodnie pod brzozą. Efekt okropna ilość zarodników brzozy wpadła na podszybie.

W Padwie leje i zimno, decyzja, że z dziećmi dalej nie ma sensu. Jule i D. :] odprowadzają nas dzielnie do samochodu. Otwieram auto a tam pełno wody, ja w pierwszej chwili głupieje. Okazuje się, że odpływy na podszybiu zatkane, wszystko pływa. Gdyby nie podobne doświadczenia w VW, nie wiedziałbym o co chodzi. Wracamy na cemping, a wody w aucie coraz więcej. Decyzja, że staję na stacji i muszę to wszystko rozebrać i udrożnić. Otwieram maskę, ściągam atrapę przykrywającą podszybie a tam chyba całe 30 litrów wody, albo lepiej. Dochodziło już do klem akumlatora. Rozkręcanie, oczyszczenie i udrożnienie. Udało się.

Potem jeszcze auto suszyłem z 4 dni.

Kolejna myśl, chcę plandekę na auto, taką cienką, ale od złego wybawi.

 

I już wiem jaki jest jedynie słuszny ciągnik (nawet już wszystko poprzeglądałem :) ) Przygotowania trwają, a wybór padnie chyba na sedana, bo ta wersja nie ma kombi :)

 

Jeszcze w kwestii spalania mój gad z podjazdami alpejskimi, średnią spalania jaką osiągnął w całej trasie to 14,5 litra. :] Jak jeszcze raz to zrobi to :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jule

To byly takie anomalie pogodowe w tym roku podobno... tak przynajmniej mowili nam stali bywalcy jezdzacy od lat w ten rejon.

Sami bylismy zdziwieni bo w zeszlym roku w Triescie czyli w bardziej narazonej na zmiany pogodowe okolicy, przy koncu wrzesnia nie bylo tak zimno.... dwa-trzy razy sie zdarzylo ze padalo w nocy i ogrzewanie sie wlaczalo ale w dzien normalnie lezelismy na plazy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kmachacz
Jule a my myśląc o przyszłym urlopie :):] planowaliśmy Italię/chcieliśmy zdradzić nasze Węgry/ właśnie we wrześniu.Teraz jak słucham Cię, to już sama nie wiem,czy to dobry pomysł :] Jak pomyślę o tych 12 stopniach???

No , ale to za 11 m-cy , więc o czym ja gadam :]:):)

 

 

A na Węgrzech w tym czasie było ciepło ?? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kmachacz
To byly takie anomalie pogodowe w tym roku podobno... tak przynajmniej mowili nam stali bywalcy jezdzacy od lat w ten rejon.

Sami bylismy zdziwieni bo w zeszlym roku w Triescie czyli w bardziej narazonej na zmiany pogodowe okolicy, przy koncu wrzesnia nie bylo tak zimno.... dwa-trzy razy sie zdarzylo ze padalo w nocy i ogrzewanie sie wlaczalo ale w dzien normalnie lezelismy na plazy.

 

Tak jest Jule propaganda jest dobra :) . Było zimno i brzydko, nie ma co tam jeździć. :]

 

 

Właśnie tego dnia trafiliśmy do knajpy, gdzie jadali Włosi obiad. Jule mówi niebo w gębie. To był obłęd. No pyszności, sorki ale nie mogę dalej o tym opisywać bo dostaję :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jule

Kurde, to jak dalej mam uskuteczniac ta anty-wloska propagande i przedstawic relacje z Wenecji :) bo juz we wtorek Wenecja powitala nas slonecznie ze hej :)

 

ps my dzisiaj raczylismy sie salata z tunczykiem, plata serowa i miesna, popijajac biale z gasossa, na koniec espresso :] mam nadzieje ze zakupy ktore zrobilismy wystarcza nam do nastepnego wyjazdu :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×