Skocz do zawartości
petek

Hamulec najazdowy w N126N

Rekomendowane odpowiedzi

petek

Najpierw się chwalę - kupiłem wczoraj N126N w super stanie (przynajmniej wizualnie, bo na innym się jeszcze słabo znam), rocznik 1998. Zastanawia mnie jednak hamulec najazdowy. Przyczepa posiada hamulec nowszego typu (bez zapadki do cofania). Po wciśnięciu zaczep nie odbija samodzielnie, a dopiero odciągany jest przy ruszaniu. Czytałem, że zaczep powinien samodzielnie wolno odbijać. Hamulec działa i blokuje koła, a po odciągnięciu zaczepu ładnie odblokowuje koła. Czy przyczyną może być zaśniedzenie elementów (przyczepa stała nieużywana przez 5 lat)? Jaka może być inna przyczyna i jak to sprawdzić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

Witaj petek, z tego co opisujesz wynika ,że suwadło w hamulcu najazdowym po wciśnięciu nie porwaca w swoje pierwotne miejsce.Przyczyną może być zatarcie suwadła lub uszkodzenie amortyzatora .Najpierw przesmaruj porządnie smarem z towotnicy, patrząc od góry masz napewno dwie kalamitki to powinno pomóc .Co do amortyzatora to mam pytanie czy wczasie jazdy przy hamowaniu i ruszaniu słychać stuki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jurek

Mam ten sam rocznik, kupiłem ją w 98 roku, nową.

Od samego początku hamulec nie cofa się po wciśnięciu.

Wygląda na to że zastosowano zwykły amortyzator a nie gazowy, zwykłe nie odbijają.

 

Najpierw przesmaruj porządnie smarem z towotnicy, patrząc od góry masz napewno dwie kalamitki to powinno pomóc

 

Mnie to nie pomogło, ale dla przedłużenia żywotności prowadnic należy to robić zawsze przed sezonem.

Układ szczęk w bębnach jest taki, że hamują jak przyczepa jedzie do przodu, a przy cofaniu bardzo słabo, w związku z tym zapadka nie została zamontowana.

Pozdrawiam

Jurek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
petek

Maras, przy hamowaniu nic nie stuka. Przy ruszaniu jest jedno stuknięcie, przy całkowitym wysunięciu zaczepu, który nie odbił po zahamowaniu. Poza tym nie ma żadnych niepokojących odgłosów. Na postoju sprawdziłem, że po wciśnięciu zaczepu koła można obracać tylko do tyłu (co potwierdza Jurek), z czego wnioskuję, że sam hamulec jest sprawny. Muszę spróbować nasmarować prowadnice, tak jak radzicie.

Czy rozebranie urządzenia najazdowego dla laika jest rzeczą bardzo skomplikowaną? Myślicie, że uda mi się to samemu rozebrać, wyczyścić, nasmarować i złożyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomii

Rozbierałem sam swój najazd - idzie to samemu konserwować :) - bardzo skomplikowane nie jest :jump:.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras
Maras, przy hamowaniu nic nie stuka. Przy ruszaniu jest jedno stuknięcie, przy całkowitym wysunięciu zaczepu, który nie odbił po zahamowaniu. Poza tym nie ma żadnych niepokojących odgłosów. Na postoju sprawdziłem, że po wciśnięciu zaczepu koła można obracać tylko do tyłu (co potwierdza Jurek), z czego wnioskuję, że sam hamulec jest sprawny. Muszę spróbować nasmarować prowadnice, tak jak radzicie.

Czy rozebranie urządzenia najazdowego dla laika jest rzeczą bardzo skomplikowaną? Myślicie, że uda mi się to samemu rozebrać, wyczyścić, nasmarować i złożyć?

 

Z tego wynika ,że amortyzator masz sprawny :jump: widocznie ten typ tak ma jak wcześniej napisał Jurek.Z rozebraniem urządzenia najazdowego nie powinieneś mieć żadnych trudności.Musisz pamiętać o jednej ważnej rzeczy a mianowicie po odpięciu cięgna od linek hamulcowych hamulec ręczny może w każdym nieoczekiwanym momęcie znależć się w pozycji zaciągniętej tym bardziej ,że będziesz wyjmował amortyzator a potem suwadło.

 

W urządzeniu najazdowym firmy KNOTT na osi dżwigni hamulca recznego jest gwint i służy on do zabezpieczenia -wkręca sie śrube M10 .

 

Nie wiem jak jest u Ciebie ale pamiętaj o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
petek

Dziś, z racji tego, że miałem chwilę czasu odkręciłem zaczep i sprawdziłem amortyzator. Wygląda na sprawny. Z suwadłem jest jednak coraz gorzej. Nie daje się już ręcznie wcisnąć, a jedynie w trakcie jazdy pod naporem przyczepy się wsuwa. Myślę, że skoro amorek jest dobry to przyczyną nieodbijania najazdu jest zatarcie suwadła. Niestety nie mam smarownicy, więc nie mogę użyć kalamitek na górze. Wydaje mi się, że powinienem rozebrać wszystko na części, wyczyścić i przesmarować.

Doszedłem do etapu zsunięcia osłony gumowej. Pod nią jest plastikowy (?) czarny pierścień, którego nie umiem wyjąć. A może zabieram się nie z tej strony co trzeba? Co powinienem zdejmować po odkręceniu zaczepu i zdjęciu gumowej osłony? Czy muszę odkręcać najazd od dyszla przyczepy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

Witaj petek, jak już sprawdziłeś amortyzator to domyślam się ,że odkręciłeś też zaczep i masz ściągniętą osłone gumową.Następnie powinieneś odkręcić łącznik amortyzatora z obudową (dwie śruby widoczne od góry).Teraz od dołu urządzenia najazdowego masz taką dzwigienke,( którą to suwadło gdy jest wciśnięte naciąga cięgno a one linki )i ją też musisz ją odkręcić .Po tych zabiegach suwadło powinno dać się wysunąć całkowicie w tył czyli w strone osi.

 

--Ten plastykowy pierścień koloru czarnego jest to jedna z dwóch tuleji po w której pracuje suwadło więc nie próbuj jej wydłubywać .

 

--Powinno się udać bez odkręcania najazdu od dyszla przyczepy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
petek
odkręciłeś też zaczep i masz ściągniętą osłone gumową.

 

Dokładnie tak jest.

 

Następnie powinieneś odkręcić łącznik amortyzatora z obudową (dwie śruby widoczne od góry).

 

Ale chodzi Ci o wykręcenie kalamitek czy są tam inne śruby?

 

 

Teraz od dołu urządzenia najazdowego masz taką dzwigienke,( którą to suwadło gdy jest wciśnięte naciąga cięgno a one linki )i ją też musisz ją odkręcić .Po tych zabiegach suwadło powinno dać się wysunąć całkowicie w tył czyli w strone osi.

 

OK, będę próbował w sobotę.

 

--Ten plastykowy pierścień koloru czarnego jest to jedna z dwóch tuleji po w której pracuje suwadło więc nie próbuj jej wydłubywać .

 

Dzięki za tą podpowiedź, bo już miałem się zabierać za jej wyciąganie.

 

--Powinno się udać bez odkręcania najazdu od dyszla przyczepy.

 

Mam nadzieję, choć, z tego co mi napisał serwis w Niewiadowie, będę musiał zdjąć całość.

W sobotę znów zamierzam z tym walczyć. Zobaczymy jak to się skończy. W każdym razie dziękuję bardzo za podpowiedzi i pozdrawiam.

 

Petek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

petek, kalamitki znajdują się tak mniej więcej po środku wykręca się je gdy zachodzi potrzeba wymiany tuleii.Ale czasami bywa ,że nie przepuszczają smaru wtedy trzeba je wymienić.Amortyzator jest przykręcony z dwóch stron z przodu poprzez taką tuleję stalowo-gumową i jedną ze śrub zaczepu zaś z drugiej strony jest gwintowany pręt który to posiada wspomniany łącznik który jest przykręcony do obudowy urządzenia najazdowego. Jak już wcześniej odkręciłeś amortyzator to powinieneś wiedzieć o czym pisze.

W razie co to pytaj śmiało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
petek

Maras, ja nie wykręciłem jeszcze amortyzatora. Jego działanie sprawdziłem po odczepieniu zaczepu, tzn. do wewnątrz suwadła włożyłem klucz i wcisnąłem nim amortyzator, po czym on samoczynnie i wolno wrócił do swej pozycji. Na tej podstawie stwierdziłem, że jest sprawny. Tak więc czeka mnie teraz "rozgryzanie" budowy najazdu z drugiej strony. Mam nadzieję, że w sobotę uda mi się do tego zabrać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
petek

No i rozebrałem najazd na części. Niestety nie udało mi się wypchnąć suwadła tyłem. Pomimo użycia młotka wbija się do pewnego momentu (mniej więcej do wysokości otworów do przykręcenia zaczepu) i dalej nie chce się ruszyć. Smarowanie z zewnątrz suwadła niewiele pomaga. Próbowałem już smaru oraz płynnego oleju samochodowego i niestety efekty są mizerne. Wygląda na to, że jedynym ratunkiem w tej chwili jest smarownica i użycie kalamitek. Niestety nie mam smarownicy. Może ktoś z Warszawy lub okolic zechciałby udostępnić swoje urządzenie, żebym mógł podjechać z przyczepą i smarem oraz ewentualnie skonsultować naprawę najazdu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lepciak

petek podjedź na najbliższą stację obsługi gdzie wkręcą Ci odpowiednie kalamitki i przesmarują elementy pod dużym ciśnieniem. Przy okazji mechanik powie czy smarowanie było skuteczne. Taka usługa często nic nie kosztuje bo przyczepa na stacji obsługi czasami jeszcze jest postrzegana jako coś dziwnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

petek, piszesz ,że suwadło możesz wysunąć mniej więcej do wysokości otworów do przykręcenia zaczepu .J właśnie ta częśc suwadła jest najczęściej najbardziej skorodowana.Wsuń może spowrotem suwadło i tą cześć obrób ręcznie ( na okrętke tak jak czyściło się szprychy w rowerze szmatką ) drobnym papierem ściernym pociętym w paski.Broń boże nie używaj szlifierki :) .Ta część suwadła nie jest skokiem roboczym i minimalne zebranie nie spowoduje luzu na tulejach.Aha papier ścierny na płótnie byłby lepszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
petek

Maras ono rzeczywiście przy końcu jest lekko skorodowane. Tak myślałem, że się nie wysuwa z tego powodu i dlatego starałem się grubo nakładać smar, ale nic z tego. Chyba zrobię jak mi radzi Lepciak. Może przesmarowanie poskutkuje bez ponownego rozbierania całości. Stację obsługi zostawiłem sobie na koniec, bo zawsze fajnie jest coś zrobić przy swoim pojeździe i daje to ogromną satysfakcję. Czuję, że lepiej będzie wpierw przesmarować elementy najazdu pod ciśnieniem. Jeśli to nie pomoże to podejmę ostateczną próbę rozebrania najazdu ze szlifowaniem suwadła włącznie. Dziwi mnie tylko jedno. Dlaczego w momencie kupna dałem radę wsunąć zaczep, a teraz jest to niemożliwe. Czy w środku rzeczywiście może być tak sucho???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×